Reklama
Reklama

Autor 01:46 Felietony, Strefa 77

“Strefa 77”: odliczanie rozpoczęte…

23 sierpnia rozpoczynam walkę o 10. mistrzostwo świata w klasie Micro. Wystartujemy w niezmienionym składzie, czyli ja, Bartek Makała i Grzegorz Banaszczyk. Od wygranej na Słowacji w ubiegłym roku i zdobycia dziewiątego tytułu zastanawiałam się nad tym, co mógłbym i powinien ulepszyć?!

Wiedziałam, że nie chce zmieniać teamu, ale myślałem nad usprawnieniem sprzętu. I tak zdecydowałem o budowie nowej łódki, tym bardziej, że w załodze mam najlepszego eksperta w tej dziedzinie. W Łodzi w stoczni Grzegorza – Wind Yacht – zaczęła już w ubiegłym roku powstawać nasza nowa jednostka. Po kilku miesiącach odebrałem jacht, który w pełni spełnia moje oczekiwania. Zbudowany został z włókien węglowych, co mam nadzieję zaprocentuje i doskonale sprawdzi się w warunkach morskich. W tym roku mistrzostwa świata odbywają się bowiem na wodach Zatoki Gdańskiej w Gdyni, a w przyszłym najprawdopodobniej we Francji. Spodziewamy się zatem silnego wiatru i dużej fali, stąd też chcieliśmy jak najlepiej przygotować się do tych warunków, żeby bronić tytułów z 2018 i 2019 roku.

Oprócz nowego jachtu mamy też nowe żagle! Jeszcze w ubiegłym roku wspólnie z firmą North Sails zdecydowaliśmy o projekcie w najnowszej technologii 3Di. Są to żagle produkowane z jednej części, co pozwoliło na obniżenie wagi i zachowanie kształtu. Tego typu żagle testowane były m.in. przez zawodników startujących w Pucharze Ameryki, który przez producentów i projektantów traktowany jest jako poligon doświadczalny.

W North Sails został nam przypisany projektant z Włoch, z którym wspólnie przez kilka miesięcy dopracowywaliśmy wszystkie szczegóły. Proces produkcji odbywał się w fabryce na Sri Lance. Żagle były laminowane na formach i nie są szyte. Cały proces od pomysłu do produkcji trwał prawie rok. Efekt, po rozpakowaniu ich w moim biurze w Gdańsku, zachwycił mnie! Pływamy na prototypach, ale wierzę, że to jest przyszłość i rozpoczniemy produkcję seryjną.

Jesteśmy już po kilku startach w tym sezonie i widać, że decyzja o nowym sprzęcie była trafna. Tym bardziej, że pojawiła się po drodze ogromna przeszkoda w postaci światowej pandemii koronawirusa. Prognozy były różne. Imprezy odwoływano jedna po drugiej, pojawiło się widmo odwołania sezonu… To był bardzo trudny czas dla nas wszystkich. Czas decyzji, których wcześniej nie podejmowaliśmy i pewnego rodzaju ryzyka. Zdecydowałem wtedy, że nie przerywamy produkcji. Wiara, optymizm i koncentracja na celu były na tyle silne, że nie pozwoliły mi zrezygnować. To wszystko zaprocentowało, bo w momencie ogłaszania “pocovidowego” kalendarza byliśmy gotowi do sezonu. Wystarczyło tylko pływać 😉

Póki co, mamy za sobą trzy rundy Pucharu Polski klasy Micro, wszystkie wygrane, ale przed nami najważniejsze zadanie. Jesteśmy na ostatniej prostej do realizacji mojego projektu marzeń. Przed nami ostatnie tygodnie treningów i 23 sierpnia rozpoczynamy walkę. Wierzę, że 29 sierpnia team 77 Racing zapisze się w historii polskiego żeglarstwa jako pierwszy, który zdobył 10 tytułów mistrza świata. 

Tekst Piotr Tarnacki, Zdjęcia – materiały prasowe Team 77 Racing

(Visited 199 times, 1 visits today)
Tagi: , , Last modified: 27 września, 2020
Reklama

Partnerzy serwisu

Zamknij