Reklama

Autor 23:24 Sport

Anwil Cup na długim dystansie…

Ten rok jest wyjątkowy dla żeglarzy biorących udział w cyklu Pucharu Polski Jachtów Kabinowych. Impreza obchodzi 25-lecie i jest jedną z najważniejszych oraz najbardziej prestiżowych w amatorskim ruchu regatowym w Polsce.

PPJK to regaty, w których startowali wybitni zawodnicy – Leon Wróbel, Tomasz Stocki, Zbigniew Kania, Roman Paszke, Robert Janecki, Zbigniew Malicki, Stanisław Iwiński, Romuald Knasiecki, Maciek Cylupa i wielu, wielu innych. Rywalizacja z takimi mistrzami była dla setek żeglarzy wyjątkową okazją do podnoszenia swoich umiejętności. Regaty sędziował wielokrotnie legendarny Zygfryd “Zyga” Perlicki, który z uznaniem wyrażał się o rywalizacji w PPJK. W ciągu ostatniego ćwierćwiecza byliśmy świadkami niezwykle ciekawych pojedynków w klasach Skippi 650, 730, Żagle 500 oraz klasach T. Słowa uznania należą się wszystkim, którzy od wielu lat przyczyniają się do organizacji cyklu regat wspaniale popularyzujących żeglarstwo od Bałtyku po Bieszczady…  

W tym roku po długich tygodniach domowego aresztu spowodowanego pandemią koronawirusa, w dniach od 26 do 28 czerwca rozegrano pierwsze tegoroczne zawody – Długodystansowe Mistrzostwa Polski Jachtów Kabinowych Anwil Cup 2020. Regaty zorganizował po raz XXII włocławski Yacht Club Anwil. Do mariny w Zarzeczewie przyjechało 40 jachtów i ponad 100 żeglarzy z całej Polski. Dla jednych była to walka o medale mistrzostw kraju, dla innych ważny etap przygotowań do najważniejszych regat sezonu.

O medale MP na długim dystansie walczyły klasy T1, T2 i T3. Dla klasy Micro był to pierwszy sprawdzian formy zawodników i sprzętu przed mistrzostwami świata, które w tym roku odbędą się w Gdańsku! Ponieważ nasi żeglarze będą tam faworytami, a Piotr Tarnacki i 77 Racing Team (Bartosz Makała i Grzegorz Banaszczyk) walczyć będą o dziesiąty tytuł mistrza świata, z wielkim zainteresowaniem oczekiwaliśmy na rywalizację tej floty.

Regaty Anwil Cup od lat należą do najważniejszych i najlepiej zorganizowanych imprez w cyklu PPJK, były także jednymi z pierwszych w kraju po koronawirusowej przerwie. Odwiedził je Prezesa Polskiego Związku Żeglarskiego Tomasz Chamera, który nie krył zadowolenia ze sprawności organizacyjnej włocławskiego Yacht Clubu Anwil. Jego zastępca ds. śródlądowych, Jarosław Bazylko, występował tu w potrójnej roli – jako wiceprezes PZŻ, dyrektor PPJK i członek Komisji Sędziowskiej.

Regaty trwały od piątku do niedzieli, a warunki pogodowe wystawiły żeglarzy na trudną próbę. Pierwszego dnia rozegrano dwa wyścigi i to na długim, liczącym ponad 20 km dystansie.  Wiał bardzo silny wiatr, pojawiła się wysoka fala, a Zalew Włocławski jeszcze raz pokazał, że jest akwenem niezwykle wymagającym w takich warunkach. Dwa złamane maszty, urwany ster, trzech żeglarzy za burtą i szybkie interwencje ratowników WOPR to bilans tego dnia! Te dwa wyścigi był bardzo trudnym sprawdzianem umiejętności i sprawności żeglarzy oraz wytrzymałości sprzętu.

W poszczególnych flotach wygrywali faworyci. Klasę pokazała debiutująca za sterem w takich regatach Oliwia Feret na pięknej Calibrze 21 „Oli&Dad”. Wygrała dwa wyścigi w klasie T1. Dwie wygrane w grupie T2 zaliczył także Piotr Adamowicz „Neoprofil”, któremu w załodze towarzyszył wieloletni przyjaciel Zbigniew Czoczys.  Piotr to jeden z najwybitniejszych i najbardziej utytułowanych żeglarzy regatowych w historii polskiego żeglarstwa. W klasie T3 także dwukrotnie wygrał Mirosław Sztuba na „Black&White”, ale tuż za jego rufą oba wyścigi ukończył Arek Sendlewski na „Białym Kruku”.  W tej klasie walka o medale mistrzostw Polski zapowiadała się arcyciekawie!

Drugiego dnia zmagań wiatr był słaby i zmienny. Bardzo wysoka temperatura dała się mocno we znaki żeglarzom, którzy spędzili na wodzie blisko osiem godzin. Robert Exner, sędzia główny regat, i wszyscy wspierający go członkowie Komisji Sędziowskiej mieli bardzo dużo pracy. Południowy wiatr zmieniał kierunek nawet o 180 stopni. Przerywano zawody, korygowano ustawienie trasy… Mimo wielu trudności rozegrano jednak cztery wyścigi. Rywalizacja nabrała rumieńców i coraz bliżej były końcowe rozstrzygnięcia.

W klasie T1 ponownie bezkonkurencyjna okazała się Oliwia Feret.  W T2 Piotr Adamowicz ani przez moment nie pozwolił rywalom na zaatakowanie pozycji lidera. W klasie T3 Arek Sendlewski odniósł trzy zwycięstwa i tu sprawa tytułu mistrzowskiego miała rozstrzygnąć się w ostatnich niedzielnych wyścigach! W grupie jachtów klasy Micro krajową dominację potwierdził gdański 77 Racing Team – Piotr Tarnacki, Bartosz Makała i Grzegorz Banaszczyk. Aktualni mistrzowie świata przyjechali do Włocławka w barwach nowego sponsora – Energi, z nowym jachtem, super żaglami i zamiarem ambitnej walki oraz ciągłej pracy nad ustawieniami łódki. Ich głównym celem jest ponowne zdobycie Micro Cup. W grupie Open klasą dla siebie był Bartosz Malicki żeglujący na jachcie POL-12 Delphia 24 OD. Po rozegraniu niedzielnych wyścigów był już pewien wygranej w mistrzostwach i obrony tytułu.               

W niedzielę ponownie wiał słaby wiatr i udało się rozegrać tylko jeden wyścig. Upał dał się wszystkim mocno we znaki! Regaty zakończono jak najszybciej, aby zawodnicy mogli zdążyć na głosowanie w pierwszej turze wyborów prezydenckich. Brawa dla wszystkich za sprawną organizację na wodzie i lądzie…

W klasie T1 złoty medal wywalczyła Oliwia Feret „Oli&Dad”, której w załodze towarzyszył ojciec, ubiegłoroczny mistrz Polski. Ta młoda dziewczyna wygrała bezapelacyjnie, za co należą się jej słowa uznania i gromkie brawa! Otrzymała także medal memoriałowy im. Jerzego Fijki – pomysłodawcy rozgrywania MP na długim dystansie.  W klasie T2 na najwyższym stopniu podium stanęli Piotr Adamowicz i Zbigniew Czoczys „Neoprofil”. Który to raz? Które to zwycięstwo? Który to medal mistrzowski?! Należą się im wielkie gratulacje! Dla wielu młodych zawodników, to zaszczyt móc rywalizować z takimi żeglarzami. Niezwykle ciekawa była rywalizacja o kolejne miejsca na podium.  W klasie T3 rywalizacja o złoty medal rzeczywiście trwała do ostatniego wyścigu. Wygrał go Arek Sendlewski i to załoga „Białego Kruka” cieszyła się z tytułu mistrzów Polski. W Micro ostatni wyścig wygrała świetnie pływająca w całych regatach załoga jachtu „Toyota Auto Podlasie”.  Wygrana załogi Piotra Mańczaka dała jej trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. Drugie zajął debiutujący w klasie Micro Tomasz Szychowiak „70”. Wygrał Piotr Tarnacki „Energa” 77 Racing Team. W klasie Open tak jak w ubiegłym roku w regatach Anwil Cup bezkonkurencyjny był Jakub Malicki POL-12 Delphia 24 OD.        

W tym roku tradycyjnie przed ceremonią wręczenia medali podano słynny żurek kujawski, który – choć żar lał się nieba – smakował wyśmienicie! Piękne szklane puchary i medale wręczył Jarosław Chmielewski, członek Zarządu ANWIL SA.Zwycięzcy otrzymali puchar, medale, nagrody finansowe, a w klasach T-1, T-2 i T-3 także tytuły mistrzów Polski. Rozlosowano kilkanaście nagród rzeczowych wśród uczestników mistrzostw.Na zakończenie regat Waldemar Heflich przekazał na ręce Komandora Yacht Club Anwil Wojciecha Wareckiego pamiątkowy medal miesięcznika „Żagle” wydany z okazji 60-lecia tego pisma. Włocławski klub otrzymał go za wkład w rozwój żeglarstwa w Polsce, w tym między innymi za organizacje takich przedsięwzięć jak regaty Anwil Cup.

Tekst Waldemar Heflich, Zdjęcia Waldemar Heflich

Pełne wyniki regat w postaci tabeli z protokołu Sędziego Głównego

(Visited 457 times, 1 visits today)
Last modified: 27 września, 2020

Partnerzy serwisu

Zamknij