Reklama
Reklama

Autor 19:15 Żeglarstwo

Prawo drogi na śródlądziu: kto ma pierwszeństwo?

Znajomość prawa drogi wydaje się niezbędną wiedzą, jaką powinien posiąść każdy, kto porusza się po wszelkiego rodzaju wodach. To też jedno z ważniejszych zagadnień w programach kursów żeglarskich i motorowodnych. Zatem należałoby przypuszczać, że wszyscy powinniśmy je znać. Z tą znajomością jest jednak różnie…

Niektóre z przepisów zmieniały się na przestrzeni lat. Bywało też, że zasady. które kiedyś były przekazywane przez instruktorów i które do tej pory mamy w głowie, były zasadami zwyczajowymi i nie zawsze miały podstawę prawną (mnie uczono reguły, iż “zarobkowy” ma pierwszeństwo).

Źródłem prawa drogi na wodach śródlądowych obowiązującego w naszym kraju jest “Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 28.04.2003 roku w sprawie przepisów żeglugowych na śródlądowych drogach wodnych”. Sam akt prawny jest bardzo obszerny, określa bowiem zasady, jakie dotyczą wszystkich jednostek, począwszy od kajaka aż do wielkiego zestawu składającego się z barek i pchacza. Jednak nie ma potrzeby analizować całej treści rozporządzenia. W niniejszym artykule zostaną przedstawione jedynie te przepisy, które obowiązują jednostki pływające przeznaczone do uprawiania sportu i rekreacji i to – w myśl rozporządzenia – będące małymi statkami.

„Mały statek”, czyli jaki?

Definicja „małego statku” jest następująca: “statek, którego długość kadłuba jest mniejsza niż 20 m; do małych statków nie zalicza się, niezależnie od ich wymiarów, statków dopuszczonych do przewozu więcej niż 12 pasażerów, promów oraz statków przystosowanych do prowadzenia zestawów holowanych, pchanych lub sprzężonych, o ile takie zestawy nie składają się z małych statków”. Jak łatwo zauważyć, z tej definicji wynika, że niemal wszystkie jednostki przeznaczone do pływania rekreacyjnego to małe statki.

To też jest mały statek!

We wspomnianym na wstępie rozporządzeniu dość szczegółowo określono prawo drogi na śródlądziu dla większości sytuacji, jakie mogą zdarzyć się na wodzie. Ale warto zauważyć, że na końcu każdego z przepisów regulujących konkretne zachowanie znajdziemy zdanie: “zasady tej nie stosuje się do małych statków w stosunku do innych statków”. I od tego należałoby zacząć omawianie prawo drogi na śródlądziu. Tłumacząc to na nasze, trzeba pamiętać, że bez względu na inne okoliczności jednostki, które nie są małymi statkami zawsze mają pierwszeństwo i pływając urlopowo jakimkolwiek jachtem powinniśmy im ustąpić z drogi. Poza jednym wyjątkiem, ale o tym powiem później.

Warto zauważyć, że ustępowanie drogi innym statkom nie jest równoznaczne ze wspomnianym na wstępie ustępowaniem jednostkom “zarobkowym”. Na wodach śródlądowych są jednostki wykorzystywane do działalności zarobkowej, które zgodnie z prawem wciąż są małymi statkami. Najczęściej to statki, które nie mają więcej niż 12 miejsc dla pasażerów, ale zarobkowo wożą turystów. Nawiasem mówiąc, kilka lat temu mazurscy policjanci ukarali mandatem sternika takiej jednostki za to, że nie ustąpił pierwszeństwa jachtowi żaglowemu i doprowadził do kolizji. Ale prawa drogi nie powinni też nadużywać prowadzący jednostki nie będące małymi statkami. Jakiś czas temu w Mikołajkach ukarano mandatem kapitana statku pasażerskiego za to, że najechał na jacht żaglowy z położonym masztem, który na skutek awarii silnika stracił zdolność manewrowania i nie mógł ustąpić mu drogi.

Dwa pierwsze nie są małymi statkami, o trzecim nie wiemy czy może przewozić więcej niż 12 pasażerów

Skoro już wiemy, że prowadząc mały statek ustępujemy drogi innym statkom, to możemy przejść do omawiania innych zasad związanych z prawem drogi, których jesteśmy zobowiązani przestrzegać w odniesieniu do podobnych jednostek, nazywanych małymi statkami.

Żaglówka vs. motorówka – kto ma pierwszeństwo?

Zacznijmy od hierarchii związanej z rodzajem napędu. Zgodnie z § 6.03bis p.3, jednostki o napędzie mechanicznym powinny ustępować drogi wszystkim pozostałym jednostkom, natomiast jednostki, które nie mają napędu mechanicznego ani nie płyną pod żaglami, ustępują drogi jachtom żaglowym. Czyli na przykład jacht o napędzie motorowym ustępuje drogi jachtowi płynącemu pod żaglami i kajakowi, ale kajak czy rower wodny ma obowiązek ustąpić drogi jachtowi płynącemu pod żaglami. Jednakże w tym samym punkcie zapisano mało znany wyjątek. Jednostka, która idzie przy prawej stronie szlaku żeglownego lub blisko prawego brzegu powinna zachować swój kurs (bez względu na rodzaj napędu – MG).

Należy przypomnieć, że prawa strona szlaku żeglownego czy prawy brzeg niekoniecznie musi się znajdować po naszej prawej burcie. Tak będzie tylko wtedy, gdy płyniemy „w dół”. Ale wystarczy pamiętać, że prawa strona szlaku żeglownego jest oznakowana czerwonymi znakami nawigacyjnymi. Zatem jeśli płyniemy przy brzegu, pod którym są czerwone tyczki czy boje, nie musimy ustępować drogi żadnej jednostce będącej małym statkiem, bez względu na to jaki jest rodzaj napędu naszej łódki (choć zawsze warto brać poprawkę na to, że mało kto zna ów wyjątek).

Prawie wszyscy pływamy pod żaglami, więc każdy o tym wie, że jeśli dwa jachty żaglowe płyną różnymi halsami i są na kursach kolizyjnych, to ten, który płynie lewym halsem ustępuje drogi temu, który płynie prawym halsem. Jeśli oba jachty płyną tym samym halsem, to jacht nawietrzny ustępuje drogi jachtowi zawietrznemu. Obie te zasady są zawarte w p. 4 § 6.03bis rozporządzenia. Ale warto zwrócić uwagę na inny zapis, który tam znajdziemy: jeśli płyniemy lewym halsem i jesteśmy od strony nawietrznej w stosunku do jachtu, którego halsu nie możemy z całą pewnością ustalić, powinniśmy ustąpić mu drogi. Na koniec p. 4 znajdziemy wspomniany już wcześniej wyjątek: “statek, który idzie przy prawej krawędzi szlaku żeglownego lub blisko prawego brzegu, powinien zachować swój kurs”.

Jednostki, które poruszają się przy użyciu napędu mechanicznego obowiązuje podobna zasada jak na drodze: statek, który ma drugi statek z prawej strony powinien ustąpić mu z drogi i, gdy okoliczności na to pozwalają, uniknąć przecinania kursu przed jego dziobem. I tu obowiązuje ten sam wyjątek: statek idący prawą stroną szlaku żeglownego powinien zachować swój kurs.

Warto przy tym pamiętać, że zgodnie z rozporządzeniem jachtem żaglowym jesteśmy tylko wtedy, gdy poruszamy się wyłącznie na żaglach. Jeśli uruchomimy silnik, stajemy się jednostką z napędem mechanicznym – nawet gdy nie zrzuciliśmy żagli. Przepisy także regulują pierwszeństwo podczas przechodzenia przez wąskie przejścia. Na drogach wodnych, na których są określone kierunki “w górę” i “w dół”, jednostka idąca w górę powinna udzielić pierwszeństwa jednostce idącej w dół, nawet zatrzymując się przed wąskim przejściem. To wydaje się oczywiste. Poruszając się pod prąd rzeki jesteśmy w stanie zatrzymać się względem dna, zachowując prędkość względem wody i tym samym zachowując sterowność. Jednostka, która idzie “w dół” nie ma takiej możliwości.

Strony szlaków żeglownych: stroną prawą szlaku żeglownego lub prawym brzegiem drogi wodnej jest ta strona albo brzeg, które znajdują się w prawo od statku przemieszczającego się “w dół”, stroną lewą szlaku żeglownego lub lewym brzegiem drogi wodnej jest ta strona albo brzeg, które znajdują się w lewo od statku przemieszczającego się “w dół”. Kierunek “w dół” należy określać jako kierunek przeciwny do kierunku “w górę” – określony w § 6.01 ust. 2.

Warto jednak zwrócić uwagę, że to przepis, który obowiązuje nie tylko na wodach płynących, ale także na Wielkich Jeziorach Mazurskich, gdzie prąd wody jest znikomy, a kierunki ustalono administracyjnie przez zarządcę drogi wodnej. Ma to szczególne znaczenie np. podczas pokonywania mostów na mazurskich kanałach – Piękna Góra czy Niegocińskim. Tam kierunek “w dół” to kierunek do Węgorzewa, czyli jachty idące od jeziora Kisajno pod tamtejszymi mostami powinny ustępować drogi jachtom płynącym z przeciwka. W przypadku kolizji policja na pewno będzie egzekwować zapis o prawie drogi w wąskich przejściach zawarty w rozporządzeniu.

Na wodach, na których nie określono kierunków “w górę” i “w dół” w wąskich przejściach obowiązuje zasada, że jednostka zbliżająca się do takiego miejsca, dla której przeszkoda albo brzeg wypukły znajduje się po prawej burcie, ustępuje drogi jednostce idącej z przeciwka.

§ 6.01 ust. 2 rozporządzenia ministra infrastruktury określa, że kierunek “w górę” na drogach wodnych będących rzekami, łącznie z akwenami, przez które przepływają, oznacza ruch w stronę źródeł. Na innych akwenach będących jeziorami czy kanałami, kierunek “w górę” określa załącznik do rozporządzenia, bądź zarządzenia lokalnych dyrektorów urzędów żeglugi śródlądowej. Np. na głównym szlaku Wielkich Jeziorach Mazurskich (Węgorzewo – Pisz) kierunek “w górę” oznacza ruch w kierunku Pisza. Na głównych szlakach Jezior Warmińskich kierunek “w górę” oznacza ruch w kierunku Miłomłynu.

Prawo drogi podczas wyprzedzania

Warto jeszcze wspomnieć zasady obowiązujące podczas wyprzedzania. Pierwsza z nich mówi o tym, że wyprzedzanie jest możliwe o ile statek wyprzedzający nie spowoduje zagrożenia dla bezpieczeństwa żeglugi. Ale też jednostka wyprzedzana w miarę możliwości powinna ułatwić manewr i w razie konieczności zmniejszyć prędkość. Z pewnością nie powinna przyspieszać.

Płynąc jednostką z napędem mechanicznym, z zasady wyprzedzamy inną jednostkę z napędem mechanicznym z jej lewej burty. Jednakże jeżeli szlak żeglowny jest dostatecznie szeroki, to dozwolone jest również wyprzedzanie od strony prawej burty. Natomiast jeśli płyniemy na żaglach i wyprzedzamy inny jacht żaglowy, powinniśmy wyprzedzać go po stronie nawietrznej, a wyprzedzany jacht żaglowy powinien ułatwić jachtowi wyprzedzającemu przejście po tej stronie. Ta zasada nieco kłóci się z tym czego niegdyś uczono na kursach: wyprzedzamy po zawietrznej. Łatwo wytłumaczyć intencję ustawodawcy, który chce, aby sam manewr był wykonany szybko i bezpiecznie, bez utraty prędkości przez jacht wyprzedzający. A to może nastąpić wtedy, gdy jacht wyprzedzający po zawietrznej zostanie zasłonięty żaglami jachtu wyprzedzanego.

Rozporządzenie o ruchu na śródlądowych drogach wodnych określa także zasady pierwszeństwa przy wchodzeniu do śluz. Wchodzenie do śluzy odbywa się w kolejności przybycia jednostek w rejon śluzy, jednakże zgodnie z literą rozporządzenia małe statki nie mogą żądać oddzielnego śluzowania, a do komory śluzy mogą wchodzić dopiero po zezwoleniu obsługi śluzy. Jeżeli małe statki mają przejść przez śluzę wraz z innymi statkami niezaliczonymi do małych statków, to mogą one wejść do śluzy dopiero po wejściu innych statków.

Niezależnie od tego, pierwszeństwo przejścia przez śluzę przysługuje statkom urzędów żeglugi śródlądowej, administracji drogi wodnej, straży pożarnych, Straży Granicznej, policji, organów celnych oraz Państwowej Straży Rybackiej. Ponadto dyrektor właściwego urzędu żeglugi śródlądowej może udzielić innym statkom zezwolenia na przechodzenie przez śluzę poza kolejnością. Statki, które posiadają takie zezwolenie i chcą z niego skorzystać, powinny w części dziobowej pokazywać czerwony proporzec.

Jak wcześniej wspomniałem, pływając małym statkiem musimy ustępować drogi innym jednostkom niebędącym małymi statkami. Jednak istnieje jeden wyjątek opisany w §6.01bis rozporządzenia: “statki poruszające się na podwodnych płatach (wodoloty), poduszkowce, a także inne statki pływające z prędkością większą niż 40 km/h, powinny pozostawiać innym statkom akwen zapewniający im możliwość zachowania kursu oraz swobodę manewrowania. Statki o dużej prędkości nie mogą żądać, aby inne statki ustępowały im drogi, a zamiar mijania i wyprzedzania powinny sygnalizować we właściwym czasie”.

Ograniczone zaufanie – do innych i… siebie

Przedstawione zasady regulują zachowanie na wodzie w znacznej większości sytuacji, jakie możemy spotkać, pływając rekreacyjnie po śródlądowych drogach wodnych. Jednakże warto pamiętać o tym, że każde prawo w sposób lepszy lub gorszy próbuje opisać rzeczywistość, a życie co rusz kreuje nowe sytuacje, za którymi ustawodawca nie zawsze nadąża. Z drugiej strony też pamiętajmy, że nikt z nas nie jest nieomylny i trzeba liczyć się z możliwością popełnienia błędu przez sternika sąsiedniej łódki, a i sami nie zawsze jesteśmy bez winy. W obu przypadkach istnieje groźba kolizji, której bez względu na przysługujące nam prawo drogi powinniśmy unikać. Bo cóż z tego, że szliśmy prawym halsem, a sąsiad lewym, skoro to my mamy dziurę w burcie? Wszystko jedno czy w burcie własnej, wypieszczonej łódki, czy wyczarterowanej, skoro w efekcie takiego zdarzenia nasz urlop szlag trafił, a zamiast relaksu mamy stres związany z samą kolizją i jej konsekwencjami? Dlatego jeśli może dojść do kolizji, to pomimo tego, że mamy pierwszeństwo lepiej ustąpić, zmienić kurs, zmienić hals i machnąć ręką, nawet wypowiadając brzydkie słowo pod nosem. Bo po chwili dalej będziemy cieszyć się wiatrem i wodą i wspaniałym czasem relaksu. Jak w piosence…

Tekst i zdjęcia Mariusz Główka

(Visited 593 times, 1 visits today)
Tagi: , , , Last modified: 27 września, 2020
Reklama

Partnerzy serwisu

Zamknij