Autor 09:23 Żeglarstwo

Sztormowa Błękitna Wstęga Zatoki Gdańskiej

Proponujemy kilka migawek z pokładu jachtu „Scamp One” z tegorocznej, 72 Błękitnej Wstęgi Zatoki Gdańskiej, która odbyła się pod znakiem silnego wiatru. To tradycyjnie jedna z ostatnich imprez sezonu żeglarskiego w Trójmieście.

Tekst i zdjęcia: Marek Zwierz

Sobota, 7 października, była jednak dla fanów sportów wodnych niezbyt przyjazna. Start do regat został odroczony o dwie godziny. Już wcześniej, na odprawie skipperów, do wyścigu nie zostały dopuszczone jachty mieczowe i wielokadłubowce. Sporo uczestników zrezygnowało nie pojawiając się na wodzie. W końcu o godzinie 13 na skróconą trasę tym razem tylko z Gdyni do Sopotu i z powrotem, ruszyło 39 jachtów.

Już po starcie wycofał się tylko jeden jacht z pękniętym achtersztagiem. Wiatr w szkwałach osiągał prędkość 34 węzłów, co jest już dolną strefą 8 w skali Beauforta. Na szczęście wiatr wiał od lądu, co pozwoliło na żeglugę przy stosunkowo płaskiej wodzie. Prawdziwa sensacja czekała jednak na mecie.

Pierwszy raz Błękitną Wstęgę Zatoki Gdańskiej zdobyła kobieta, Anna Maja Majewska. Poprowadziła w tych sztormowych warunkach jacht „Sailing Factory” z gdańskiego klubu o tej samej nazwie. W dodatku spora część załogi także była kobieca, co jeszcze temu zwycięstwu przydaje smaczku. Prezentacja zwycięzców i rozdanie nagród odbyło się w namiocie pod siedzibą organizatora, czyli Yacht Klubu „Stal” w gdyńskim basenie żeglarskim.

Jak zwykle poza zwycięzcami w kategoriach czysto sportowych były też nagrody dla najstarszych i najmłodszych uczestników, dla klasycznych, drewnianych jachtów, a wśród załóg, w kategoriach które tym razem, ze względów pogodowych, nie dopuszczono do startu, przygotowane wcześniej nagrody zostały rozlosowane.

Ci, którzy przestraszyli się sztormowej pogody, niech żałują, bo zabawa była przednia, a następna okazja dopiero za rok.

(Visited 191 times, 1 visits today)
Last modified: 28 listopada, 2023

Partnerzy serwisu

Zamknij