Reklama

Autor 09:43 Felietony, Żeglarstwo

Właśnie zdjąłem z półki…

… ponad 700 stronicową pozycję „Symbole naszych marzeń” Tomasza Maracewicza, z podtytułem „Stulecie polskich żaglowców”. Dzieło imponuje zarówno objętością, jak i zawartością. Wewnątrz znajdziemy opisane niemal wszystkie żaglowce pływające czy to aktualnie, czy w przeszłości, pod polską banderą. Nawet „Elemkę”, pięciomasztowy szkuner Ligii Morskiej, o którym tak naprawdę nikt niczego nie umiał powiedzieć poza tym, że taki żaglowiec był. Dzięki tej książce poznaliśmy przynajmniej nieco jego historii.

Autor przytacza liczne anegdoty z rejsów, opisuje poszczególne wyprawy polskich żaglowców, przypomina ich dowódców i co ważniejsze, bądź barwniejsze postacie. Maracewiczowi udało się dotrzeć do relacji i wspomnień chyba wcześniej nie publikowanych. Cytuje prywatne rozmowy z uczestnikami rejsów. Również materiał zdjęciowy jest imponujący. Do tego, że współczesne rejsy są znakomicie dokumentowane fotograficznie, zdążyliśmy się przyzwyczaić. W książce pojawia się sporo zdjęć zapewne publikowanych po raz pierwszy.

Trzeba przyznać, że na uczczenie stulecia naszych żaglowców jest to godna pozycja. Podziękowania należą się zarówno autorowi, jak i wydawcy który w dzisiejszych, jakże trudnych dla czytelnictwa czasach, podjął się wydania dzieła nie tylko monumentalnego, ale i bardzo ważnego dla polskiego wychowania morskiego. Szkoda, że pominięto „Oceanię”, symbol marzeń polskich naukowców o badaniach oceanów od ponad 37 lat służący ich poznawaniu. Nie umniejsza to jednak wartości „Symboli naszych marzeń”.

Tomasz Maracewicz
„Symbole naszych marzeń”
Wydawnictwo „Jakobstaf!”, 2022

(Visited 107 times, 1 visits today)
Tagi: , , , Last modified: 21 września, 2022

Partnerzy serwisu

Zamknij