Reklama

Autor 17:18 igrzyska

Dramat Piotra Myszki! Falstart pozbawił go medalu olimpijskiego

Takiego rozstrzygnięcia rywalizacji olimpijskiej w klasie RS:X nie byłby w stanie przewidzieć nikt. Piotr Myszka miał dzisiaj walczyć o medal ze swoimi najgroźniejszymi rywalami. Drugi Thomas Goyard (Francja) wyprzedzał Polaka o pięć punktów, trzeci Mattia Camboni (Włochy) miał przewagę trzech punktów. Myszka w dzisiejszym podwójnie punktowanym wyścigu medalowym musiał zatem atakować, by marzyć o medalu. 

Tekst i zdjęcia mat. pras. PZŻ

Polak nie miał nic do stracenia, a jego strategią było wygranie startu z Włochem i Francuzem i budowanie przewagi na trasie. Rywale mieli dokładnie taki sam pomysł, stąd już na starcie można było ich zobaczyć bardzo blisko siebie. Po sygnale startu jak z katapulty wyskoczył Camboni, ale okazało się, że sędziowie zasygnalizowali falstart. Włoch nie miał jednak prawa usłyszeć, że chodzi o niego i pomknął do przodu. Dopiero po dłuższym czasie podpłynęli do niego na motorówce sędziowie i pokazali mu flagę falstartu, co wiązało się z końcem wyścigu dla zrozpaczonego Włocha. 

W tym momencie Piotr Myszka mógł już czuć medal na swojej szyi. Jakież było jednak zdziwienie, gdy po kilku minutach żeglowania sędziowie zdjęli z trasy takie i jego, a po chwili również Goyarda. Powód? Falstart na starcie i pogrzebane marzenia o olimpijskim medalu, który mógł być zwieńczeniem pełnej sukcesów kariery Polaka. 

Jako, że wyścig medalowy jest podwójnie punktowany, w tej sytuacja otworzyła się szansa dla zawodników, którzy zajmowali dalsze miejsca i mieli dużą stratę punktową. Wyścig wygrał Yoav Cohen (Izrael), ale na czwartym miejscu przypłynął Chińczyk Kun Bi i to on cieszył się z brązowego medalu. Srebro zdobył zdyskwalifikowany Goyard – okazało się, że przewaga jaką zbudował w wyścigach eliminacyjnych wystarczyła do obrony pozycji. Mistrzem olimpijskim został bezkonkurencyjny w tych zawodach Kiran Badloe (Holandia), a Piotr Myszka ostatecznie zakończył rywalizację na szóstym miejscu. 

– Byłem przekonany, że miałem czysty start, aczkolwiek w sytuacji, gdy pojawia się flaga falstartu indywidualnego każdy zawodnik zadaje sobie pytanie, czy to nie tyczy się jego. Byłem jednak przekonany, że sędziowie dopatrzyli się falstartu u Włocha, bo to było wyraźnie widać. Szczerze mówiąc, na wideo ze startu trudno jednoznacznie stwierdzić, czy popełniłem błąd. Sędziowie widzieli to tak, a nie inaczej i mi pozostaje tylko się z tym pogodzić. W wyścigu medalowym nie ma możliwości kwestionowania decyzji sędziów i składania protestu. Szkoda, bo gdybym był pewien falstartu to po prostu, zgodnie z przepisami wróciłbym na linię startu, okrążył statek komisji regatowej i gonił za rywalami z nadzieją, że odrobię straty. A tak już nic nie mogłem zrobić. Szkoda, że w takiej imprezie jak Igrzyska Olimpijskie, gdy trzech zawodników rywalizujących o medale robi falstart, sędziowie nie podjęli decyzji o falstarcie generalnym i nie powtórzyli wyścigu. Z pewnością byłoby to sprawiedliwe dla rywalizacji. Cóż, pretensje mogę mieć jednak tylko do siebie. Byłem w stanie powalczyć o ten medal, czułem się mocny, ale taki jest sport. Wygrałem w swoim życiu wiele regat, wiele też przegrałem, trzeba podnieść głowę i żyć dalej. Wielkie gratulacje dla moich rywali i wyrazy wdzięczności dla wszystkich, którzy mnie wspierali i trzymali za mnie kciuki. Teraz czas a odpoczynek i zastanowienie się co dalej. Mam 40 lat, ale czuję się dużo młodziej. Na pewno zostanę w żeglarstwie, ale nie wiem jeszcze w jakiej roli. Przede wszystkim, decyzja ta będzie podjęta wspólnie z moją żoną i dziećmi – mówi Piotr Myszka.

W klasie RS:X kobiet Zofia Klepacka przed dzisiejszym wyścigiem medalowym nie miała już szans na medal. Polka chciała jednak zakończyć igrzyska mocnym akcentem. Do mety przypłynęła piąta i ostatecznie została sklasyfikowana na miejscu 9. Mistrzynią olimpijską została Chinka Yunxiu Lu, srebrny medal zdobyła Charline Picon (Francja), a brąz przypadł Emmie Wilson (Wlk. Brytania). 

Na takim, a nie innym wyniku Zofii Klepackiej z pewnością zaważyły sytuacje z pierwszego i drugiego dnia regat. Już w trzecim wyścigu doszło do kolizji między Polką a Charline Picon. Polka wpadła do wody i straciła miejsce w czołówce. Picon, która w tej sytuacji zawiniła, wykręciła karne kółko, ale sędziowie nie przyznali zadośćuczynienia Polce, gdyż uznali, że ta nie zrobiła wszystkiego, by uniknąć kolizji. W kolejnym dniu wszystkie trzy wyścigi Klepacka przepłynęła z uszkodzonym statecznikiem, co sprawiało, że była wyraźnie wolniejsza od rywalek. W następnych wyścigach, już z naprawionym sprzętem Polka walczyła dzielnie, ale nie była już w stanie odrobić strat. 

Na 15. miejscu swój debiutancki start w Igrzyskach Olimpijskich zakończyły Aleksandra Melzacka i Kinga Łoboda. Nasze reprezentantki w klasie 49erFX, mimo że nie awansowały do wyścigu medalowego z pewnością nie muszą się wstydzić swojego startu. Polki potrafiły kończyć poszczególne wyścigi w czołówce, jeden z nich nawet wygrały i zebrały cenne doświadczenie, które zaprocentuje.

W klasie 49er do wyścigu medalowego zakwalifikowała się dzisiaj załoga Łukasz Przybytek i Paweł Kołodziński. Polacy, podobnie jak wczoraj, dzisiaj pływali w kratkę. Zaczęli od miejsca 17., kolejny wyścig wygrali w pięknym stylu, by w następnym finiszować na miejscu 15. W efekcie zajmują 9. miejsce w klasyfikacji generalnej. Wyścig medalowy w poniedziałek, a Paweł i Łukasz mogą w nim awansować maksymalnie o jedno miejsce. Prowadzą mistrzowie olimpijscy z Rio de Janeiro Peter Burlingi Blair Tuke (Nowa Zelandia). 

Jutro do rywalizacji wraca klasa 470. W konkurencji załóg kobiecych, po sześciu wyścigach prowadzą Agnieszka Skrzypulec i Jolanta Ogar. Start do pierwszego wyścigu zaplanowano na godzinę 5:05 polskiego czasu. 

Wyniki: https://tokyo2020.sailing.org/results-centre/

(Visited 84 times, 1 visits today)
Tagi: , , , , , , , , Last modified: 31 lipca, 2021
Reklama

Partnerzy serwisu

Zamknij