Reklama

Autor 18:40 Polecane

Dziś wielcy tego świata wspominają wybitnego monarchę i wspaniałego człowieka.

28 sierpnia 2026 roku, w wieku 89 lat zmarł Król Norwegii Harald V. Honorowy Prezydent Światowej Federacji Żeglarskiej ISAF i World Sailing. Trzykrotny olimpijczyk z igrzysk Tokio 1964, Meksyku 1969 i Monachium 1972, mistrz świata i Europy, zdobywca One Ton Cup w 1987 roku na jachcie „Fram XI”.

Tekst: Waldemar Heflich
Zdjęcia: Dwór Królewski Norwegii i Waldemar Heflich

My przypominamy chwile, gdy mieliśmy zaszczyt i szczęście spotykać go na wielkich imprezach żeglarskich.

W Kilonii w regatach olimpijskich w 1972 roku, w klasie Soling rywalizował z nim Zygfryd Perlicki, którego Król Harald V wspominał jako mocnego rywala i sympatycznego człowieka. Przez wiele lat bardzo blisko współpracował z nim w Światowej Federacji ISAF, Tomasz Holc olimpijczyk z Kilonii w klasie Tempest, aktualnie Prezes Polskiego Związku Żeglarskiego. Po raz pierwszy kapitan Roman Paszke i załoga „Gemini” rywalizowała z księciem Haraldem na jachcie „Fram XI”, podczas One Ton Cup w szwedzkim Marstrand w 1990 roku. Wówczas, wybitny żeglarz bardzo interesował się obecnością i startem polskiej załogi w gronie najlepszych jachtów profesjonalnego jachtingu regatowego. W trudnej sytuacji, gdy nasi złamali maszt, służył im pomocą!

W sierpniu 1991 roku już jako Król Harald V startował na „Framie XI” w One Ton Cup w Niuewpoort i ponownie był przeciwnikiem polskiej załogi na jachcie „Gemini”. Byliśmy tam świadkami jak Jego Wysokość osobiście czyścił dno swojego jachtu, co wzbudziło wielkie uznanie, wśród wszystkich żeglarzy zgromadzonych na kei w belgijskim królewskim jacht klubie. Załoga jachtu „Gemini” wzięła udział w uroczystej kolacji na cześć Króla, który po raz pierwszy po koronacji w dniu 17 stycznia 1991 roku, brał udział w regatach rangi mistrzostw świata.

W 1992 roku byliśmy razem na One Ton Cup w Skovshoved koło Kopenhagi i na Sardynia Cup w Porto Cervo. Król Harald V był wielokrotnie rywalem załóg dowodzonych przez Romana Paszke i Karola Jabłońskiego. Na jachcie „Fram XIV” klasy ILC 40 startował w mistrzostwach świata w Pireusie w 1996 roku i w Gdyni w 1997 roku. Z uznaniem wyrażał się o nowym polskim jachcie ILC 40 „MK Cafe”. Darzył wielką sympatią kapitana Paszke i jego załogę, którą gościł na pokładzie królewskiego jachtu motorowego „Norge”, zacumowanego na wodach Zatoki Gdańskiej. Kilka tygodni później obie załogi startowały w regatach Admiral’s Cup w Cowes na Wyspie Wight. Król Harlad V i jego „Fram XIV” byli w zespole Scandinavia, a polski jacht „MK Cafe” startował w składzie drużyny Stanów Zjednoczonych. Jego Wysokość był gościem zespołu USA podczas uroczystej kolacji w ogrodach zamku nad Cieśniną Solent, wynajętego przez Amerykanów na czas regat, gdzie podano specjalnie przygotowane hamburgery…

W 1998 roku podczas słynnych regat Copa del Rey w Palma de Majorka jego „Fram XIV” był rywalem „MK Cafe” dowodzonego przez Karola Jabłońskiego. Byliśmy tam świadkami niecodziennej rozmowy, która odbyła się w Real Club Nautico de Palma. Wybitny polski sternik został zapytany przez Pasquale Landolfiego, właściciela jachtu „Brava Q8”, o dobór nowych żagli do jachtu klasy ILC 40. Do rozmowy przyłączyli się także Król Norwegii Harald V „Fram XIV”, Król Grecji Konstantyn, Król Hiszpanii Juan Carlos „Bribon” oraz grecki armator George Andreadis „Atalanti”, wspólnie długo dyskutowali jakie żagle wybrać…!

Król Harald V był wspaniałym żeglarzem i ikoną światowego jachtingu regatowego. Dla wielu z nas był wzorem sportowca z prawdziwą pasją, który inspirował kilka pokoleń. Dla członków społeczności żeglarskiej, był Królem, ale także jednym z nas…

Cześć jego pamięci!

(Visited 25 times, 1 visits today)
Tagi: , Last modified: 7 września, 2026

Partnerzy serwisu

Zamknij