Autor 04:02 Testy i prezentacje

Fountaine Pajot 42 Astrea: od żeglarzy dla żeglarzy [TEST]

Fountaine Pajot to jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek w świecie nautycznym. Stocznię założyli francuscy żeglarze, medaliści igrzysk olimpijskich, mistrzostw świata i Europy, zwycięzcy prestiżowych regat morskich. Zaczynali od produkcji łodzi żaglowych klas 420, 470, 505. Zbudowanie i wprowadzenie na rynek katamarana „Charente Maritime” w roku 1976 i jego sukcesy w wyścigach oceanicznych pozwoliły im stać się jedną z najbardziej rozpoznawalnych stoczni.

Tekst Stanisław Iwiński
Zdjęcia mat. pras. stoczni i Stanisław Iwiński

Stocznia Fountaine Pajot działa na rynku od ponad 40 lat, a jej domeną są konstrukcje wielokadłubowe. Jako jedni z pierwszych rozpoczęli produkcję seryjną katamaranów i mocno przyczynili się do prawdziwego boomu i zapotrzebowania na tej klasy jachty żaglowe i motorowe. Są dzisiaj jednym z trzech najważniejszych producentów wielokadłubowców na świecie, a ich produkcja to około 150 katamaranów żaglowych i 40 motorowych.

Projekt i konstrukcja

Fountaine Pajot 42 Astréa, jest szóstym z kolei modelem z nowej serii katamaranów żaglowych. Zgodnie z zasadą rozpoznawalności danej serii, często zwanym DNA danych modeli, katamaran bardzo przypomina inne wcześniej wprowadzone na rynek jednostki. Charakterystyczne są montowane w burtach okienka w kształcie trapezów, płaski i równo położony pokład z wystającą ponad jego klockowatą powierzchnię. Trochę „kanciasta” nadbudówka z przyciemnianymi oknami bocznymi o dużej powierzchni, nadają temu modelowi elegancki wygląd, przyciągający uwagę nie tylko fanów żeglarstwa, ale i przechodniów w marinie. Dodajmy do tego doskonale opracowaną – jak wszystkie katamarany z tej stoczni – pod względem hydrodynamicznym, część podwodną kadłuba.

Fountaine Pajot 42 Astréa może być dostarczany w różnych wersjach zabudowy wnętrza, ale nam najbardziej spodobała się ta, którą mieliśmy okazję testować: w układzie trzech kajut, z dużą armatorską zlokalizowaną w prawym pływaku oraz dwiema gościnnymi w lewym kadłubie.

Na deku

Zabudowa pokładu w tym 42-stopowym katamaranie, również przypomina znaną z poprzednich modeli ze stoczni Fountaine Pajot. Charakterystyczne są dwie półplatformy, którymi zakończone są oba pływaki i z których po dwóch schodkach wchodzi się na pokład główny. Pomiędzy nimi znajduje się opuszczana aż poniżej linii wodnej platforma, która spełnia rolę małego pokładu kąpielowego. Służy także co najwyżej do przewożenia pontonu, bo jest zbyt wąska na wciągnięcie jakiejś szerszej jednostki np. riba. Rufową część pokładu głównego zajmuje wygodny, obszerny i otwarty kokpit. Na całej szerokości jego pawęży mamy postument z laminatu, na którym z jednej strony mamy grill i mały blat, a reszta przeznaczona jest na trzyosobowe siedzisko. Po lewej stronie przed wejściem do wnętrza znajduje się kanapa w literę „L”, okalająca drewniany stół, a po prawej zaś dodatkowe siedzisko, dokładnie pod wyniesioną ponad pokład główny sterówką.

Kokpit rufowy funkcjonalnie łączy się z kokpitem centralnym, zajmującym całe wnętrze nadbudówki, dzięki szeroko odsuwanym na boki drzwiom. Po lewej stronie przy wejściu umieszczony został kambuz, który bardziej przypomina kuchnię z lądu niż tradycyjny żeglarski kącik do gotowania. Duży blat z szafkami gospodarczymi pod spodem, znajduje się dokładnie pomiędzy kanapami w kokpicie rufowym oraz wnętrzem, co z jednej strony ogranicza przejście, z drugiej jednak doskonale ułatwia komunikację i podawanie posiłków. Bardzo ważnym elementem jest płaska i równa podłoga, która doskonale ułatwia poruszanie się po jachcie.

Duże wymiary wielokadłubowca pozwalają na wygodne i bezpieczne chodzenie po całej jednostce. Na dziób prowadzą szerokie półpokłady bez wystających elementów, choć trochę zabrakło nam uchwytów w przedniej części daszku, pozostawało tam jedynie trzymanie się relingów burtowych, co w warunkach dużego zafalowania wydaje się być niewystarczające. Jak jednak zapewnili nas przedstawiciele stoczni, takie testy są dla nich również po to, aby wysłuchać wszelkich uwagi zapraszanych gości, jakby nie było dobrze znających się na takich sprawach.

Końcówki dziobów obu kadłubów zakończone są małymi ławeczkami z eleganckiego tiku, doskonałe do obserwowania szlaku, oczywiście w czasie podróży w dobrych warunkach atmosferycznych. Część pokładu dziobowego przed nadbudówką wykonana jest ze sztywnego laminatu, dalej z przodu mamy siatkę rozpiętą pomiędzy pływakami. Jest tam dużo miejsca do korzystania z kąpieli słonecznych na rozłożonych sunpadach lub podziwiania widoków. Pod siedziskami znalazło się miejsce na duże bakisty, a w jednej z nich umieszczona została komora kotwiczna z miejscem na elektryczną windę, łańcuch i kotwicę.

Sterówka znajduje się po prawej stronie jachtu i wchodzi się do niej albo z półpokładów, albo bezpośrednio po schodkach z kokpitu rufowego. Jej rozkład podobny jest do wszystkich modeli Fountaine Pajot. Ergonomicznie zabudowana i wygodna do obsługi nawet przy żegludze solo. Sternik wraz z siedziskiem i kołem sterowym jest wyniesiony trochę wyżej i ma do dyspozycji dobrze wyposażoną w urządzenia nawigacyjne konsolę sterowniczą. Pomiędzy kołem, a konsolą mamy mały przechodni pokład, z którego jest wygodny dostęp do obsługi szotów, fałów i regulacji sprowadzonych do tego miejsca poprzez system bloczków. Był tam zamontowane trzy elektryczne kabestany i oczywiście niezbędna liczba stoperów. Wszystko wygląda „bardzo rasowo”, jak przystało na pełnomorski jacht żaglowy. Obok sternika jest natomiast przejście na mały flybridge umieszczony na dachu nadbudówki. To miejsce zarezerwowane jest głównie do obsługi żagli i takielunku, ale może służyć wspaniałym kąpielom słonecznym na rozkładanych materacach. W testowanej jednostce w tylnej części daszku zamontowane były cztery fotoogniwa, rzecz niezwykle przydatna w wielodniowej żegludze.

W środku

Po wejściu z lewej strony znajduje się duży kambuz uzbrojony w wiele szafek, których kilka znajdziemy również po prawej stronie za drzwiami. Większa cześć przestrzeni we wnętrzu przeznaczona jest na wypoczynek lub zajmowanie się nawigacją. Jest tam duża i wygodna kanapa w literę „L”, kącik nawigacyjno-sterowniczy oraz elegancki drewniany stoliczek. Z wnętrza kokpitu centralnego prowadzą dwie niesymetrycznie położone zejściówki na dolne pokłady sypialne w każdym z pływaków. W testowanym egzemplarzu cały prawy zajmuje kajuta armatorska. Składa się z części sypialnej w rufie, garderoby i kącika do pracy, toaletki i oddzielnego WC w środku oraz dużej łazienki, z odgrodzoną od pomieszczenia kabiną prysznicową na samym dziobie. Bardzo ciekawym elementem na tego typu jednostkach są montowane pod schodkami zejściówek specjalne luki do oglądanie tego co znajduje się wewnątrz pomiędzy pływakami.

Kajuty gościnne umieszczone w lewym kadłubie są różnej wielkości, ale obie mają duże łóżka zorientowane wzdłuż osi jachtu, przy czym przednia ma tylko jedno okno, zaś tylna dwa burtowe i luk w suficie. W środku pomiędzy kajutami znalazły się dwie łazienki mające jedną wspólną kabinę prysznicową, dostępną przez szklane drzwi z każdej części. Można jednak tę zabudowę skonfigurować w inny sposób w zależności od własnych potrzeb i pomysłów. Oczywiście, jak w większości katamaranów mamy we wszystkich pomieszczeniach imponującą wysokość stania przekraczającą 200 cm.

Napęd

Maszt Fountaine Pajot 42 Astréa jest usztywniony w podobny sposób do wszystkich katamaranów żaglowych z tej stoczni. Służy do tego jedna para want głównych, podpartych z boku dwoma parami salingów z olinowaniem diamentowym.

Szoty foka prowadzone są przez bloczki na wózkach, przesuwane po wąsko osadzonych względem osi jachtu prowadnicach. Talia grota zamocowana jest do wózka na szerokiej prowadnicy poprzecznej z tyłu daszku nadbudówki. Wszystkie szoty doprowadzane są przez system bloczków do masztu, a dalej tak jak pozostałe liny w okolice sterówki. Sztag mocowany jest na sztywno wraz z rolerem foka do belki łączącej oba pływaki na dziobie. Natomiast „Code 0” lub spinaker do małego bukszprytu, którym zakończona jest ta belka.

Wrażenia z pływania

Bolączką wszystkich testów jest nie „wstrzelenie się” w dobre i wietrzne warunki. Nie inaczej mieliśmy i tym razem na zatoce w La Grande Motte. Prędkość wiatru nie przekraczała 10 w, a nawet miała tendencję do zmniejszania się, trudno więc było o poznanie jego wszystkich walorów nautycznych, z których słyną produkty wspaniałych francuskich żeglarzy. Ale i w tych warunkach katamaran dawał się prowadzić lekko i sprawnie, nawet wykonywanie zwrotów przez sztag w tych warunkach nie sprawiało kłopotu, co jak wiadomo jest częstym problemem niektórych wielokadłubowców.

Ocena końcowa

Doskonała widoczność 360 stopni na cały szlak z miejsca sternika, ergonomiczna zabudowa pokładu, czy też rozkład urządzeń do obsługi takielunku i lin, dobitnie dowodzą, że jacht został opracowany przez prawdziwych żeglarzy i dla żeglarzy.

Na nasze uznanie zasłużyła więc przede wszystkim, żeglarska dzielność konstrukcji, jak również komfort i wygoda przebywania na jachcie w każdych warunkach. Nienaganny design i wygląd zewnętrzny przyciągają uwagę od pierwszego spojrzenia, a jedyne co według nas należałoby zmienić (i z pewnością zostanie wdrożone w stoczni), to dodanie relingów dachowych w przedniej części nadbudówki oraz konieczne zaokrąglenie wykończenia niektórych mebli wewnątrz jachtu.

Fountaine Pajot 42:dane techniczne

długość kadłubów12,58 m
szerokość7,20 m
zanurzenie1,25 m
masa11 580 kg
zbiornik wody2 x 350 l
zbiornik paliwa470 l
powierzchnia żagli106 m2
silnik2 x Volvo Penta 40 KM/ 41,9 kW
liczba kabin3 – 4
liczba miejsc do spania6 – 8
projektantCabinet Berret-Racoupeau
producentFountaine Pajot
kategoria CEA10/B12/C18/D23
Więcej: www.yachtsandyachting.pl
(Visited 72 times, 1 visits today)
Tagi: , , Last modified: 9 grudnia, 2020
Reklama

Partnerzy serwisu

Zamknij