Reklama
Reklama

Autor 00:34 Żeglarstwo

Jachtfilm Gdynia 2021: już po raz dziesiąty

To już dziesiąty raz można było spotkać się na pokazie filmów żeglarskich. Oficjalna nazwa tej imprezy to Jachtfilm Festiwal. W czasie weekendu pokazywane są filmy żeglarskie, o żeglarstwie lub jakoś, czasem wręcz luźno, z żeglarstwem związane.

Tekst i zdjęcia Marek Zwierz i Joanna Siemiak

W Trójmieście pokazy festiwalowe odbywały się w przeróżnych miejscach. Od sal wykładowych Uniwersytetu Gdańskiego, przez niewielką salkę konferencyjną w siedzibie Pomorskiego Związku Żeglarskiego, aż po, chyba najlepszą, obecną lokalizację w Muzeum Marynarki Wojennej. Wprawdzie przepisy pandemiczne nieco ograniczyły ilość osób, które mogły być na sali, ale pokazy filmów zawsze cieszą się sporym zainteresowaniem. Tym razem organizator, Andrzej Minkiewicz, nie mógł opędzić się od zapytań od osób, które nie zdążyły się zarejestrować z powodu braku miejsc, a ten wymóg narzuciły przepisy sanitarne.

W sobotę, 16 października, mogliśmy obejrzeć trzy filmy. „Latający Holender” z 2009 roku o twórcy programu telewizyjnego o tej nazwie, zmarłym w tym roku redaktorze Bohdanie Sienkiewiczu. Drugi film, „O łodziach i braciach” to dokument o parze chyba najsłynniejszych budowniczych jachtów regatowych z przełomu XIX i XX wieku, braciach Herreshoff. To jachty z ich stoczni zapewniały Amerykanom zwycięstwa w kilku edycjach Pucharu Ameryki. To spod ich rąk wychodziły najpiękniejsze, do dziś budzące podziw jachty. Trzecim sobotnim filmem był „Berserk w Antarktyce”. To z kolei opowieść o Norwegu, który na niewielkim Albin Vedze dopłynął z przygodnymi turystami do Antarktyki. Miało to miejsce w 1999 roku i znakomitym uzupełnieniem obrazu była prezentacja Andrzeja Minkiewicza o dalszych losach tego młodego żeglarza.

Niedzielne pokazy rozpoczął „Kapitan kapitanów” – film o Konstantym Maciejewiczu, komendancie pierwszych polskich żaglowców szkolnych, Lwowa i Daru Pomorza. Była to notka biograficzna wzbogacona wspomnieniami kapitanów, uczniów „Macaja”, jak nazywany był we flocie. Wspaniała historia szkunera, którego jednym z szeregu właścicieli był Errol Flynn, legenda hollywoodzka lat czterdziestych i pięćdziesiątych XX wieku, pokazana została na obrazie „W kilwaterze szkunera ZACA”. Ten jacht pełnił rolę luksusowego domu dla milionera, żeglował pod banderą US Navy, był statkiem badawczym, łodzią wędkarską, a przede wszystkim zachwycał oczy swoją wspaniałą sylwetką. Zbudowany w latach 30 XX wieku szkuner żegluje do dzisiaj. Trzecim filmem była „Gorycz zwycięstwa” o legendarnym regatowcu, Kazimierzu „Kubie” Jaworskim. To historia powrotu jachtu z USA po zwycięstwie (w klasie jednokadłubowców) w transatlantyckich regatach OSTAR. Pokaz filmu okrasiła rozmowa przez Skype’a z kapitanem Januszem Zbierajewskim, jednym z uczestników tamtego rejsu. Na deser publiczność dostała film pozornie beztroski, ale z pewnością pełen radości życia. „Przygody Dodo”. Czterech młodych alpinistów wybrało się z 79-letnim skipperem na jego jachcie do gór Grenlandii i Ziemi Baffina. Pomimo, że jacht często lawirował pomiędzy kawałkami lodu w czterdziestowęzłowym wietrze, a drogi wspinaczkowe były na wysokim poziomie alpinistycznego rzemiosła film swoją lekkością rozbawił publiczność tak, że wszyscy żegnali się z uśmiechem na ustach. To dobra zapowiedź na kolejną edycję Festiwalu, bo tak zadowoleni widzowie z pewnością wrócą.

Jachtfilm Festiwal pokazywany jest w trzech miejscowościach. Po Gdyni, 6 i 7 listopada zobaczymy te filmy w Szczecinie, a 11 i 12 grudnia w Warszawie. Edycje gdyńska i szczecińska, dzięki sponsorom, są bez opłat (trzeba się tylko zarejestrować, zgodnie z przepisami epidemiologicznymi), natomiast warszawska jest dopiero w przygotowaniu i informacje na jej temat będą dostępne w późniejszym terminie.

(Visited 118 times, 1 visits today)
Tagi: Last modified: 10 listopada, 2021
Reklama

Partnerzy serwisu

Zamknij