Reklama

Autor 03:28 Żeglarstwo

Legendarny jacht i jego kapitan. Rozmowa z Jerzym Wąsowiczem

Jacht “Antica” obchodzi w tym roku trzydziestolecie istnienia. Od wielu lat należy do grona legendarnych jednostek żeglujących pod polską banderą i stanowi jedną z głównych atrakcji zlotów żaglowców i oldtimerów. Jej pokład odwiedzają tysiące ludzi, którzy słuchają barwnych opowieści kapitana Jerzego Wąsowicza, podziwiając jacht, szukając śladów wielkiej przygody zaklętej w pokładzie i w każdym centymetrze tej pięknej drewnianej konstrukcji.

Tekst Waldemar Heflich
Zdjęcia Waldemar Heflich i Marek Zwierz

Historia “Antiki” rozpoczęła się w 1953 roku w Ustce, gdzie została zbudowana jako kuter rybacki. Jej budowniczowie zadbali o to, aby dębowy kadłub miał klasyczną skandynawską linię, co pozwalało jej na żeglowanie w każdych warunkach po burzliwym Morzu Bałtyckim. Przez 27 lat pracowała ciężko jako kuter rybacki, poszukujący ławic dorszy i śledzi. W 1980 roku została sprzedana, a nowy właściciel przeznaczył jej inny los. Przez 10 lat była przebudowywana na jacht oceaniczny zdolny odbyć dalekie podróże.

W 2000 roku kpt. Jerzy Wąsowicz, otrzymał Nagrodę Srebrny Sekstant w konkursie Rejs Roku za wielki rejs do obu Ameryk, wokół Przylądka Horn na s/y “Antica”. Oto rozmowa z kapitanem Wąsowiczem o żeglarskiej przygodzie i jego niezwykłym jachcie.

Jerzy Wąsowicz
Jerzy Wąsowicz

Waldemar Heflich: Czy to prawda, że “Antica” to jedyny na świecie były kuter rybacki, który opłynął przylądek Horn?
Jerzy Wąsowicz: Nie ma do końca pewności czy tak jest, ale na tyle, na ile udało nam się to sprawdzić, to tak jest w 90 proc….

Kiedy to było, jaki był najbardziej niezwykły moment tego rejsu?
– Przylądek Horn “Antica” osiągnęła 01.03.1999 roku o godzinie 17.50. Jakkolwiek samo przejście Hornu odbyło się w warunkach dość dobrych, to następne kilka miesięcy zimowych spędzonych w Patagonii, okazały się bardzo trudne. Najbardziej ekstremalnym zdarzeniem był sztorm w Golfo de Penas, gdzie niemal doszło do zagłady jachtu i załogi!

Czy już w czasie przebudowy kutra rybackiego na jacht oceaniczny planowaliście rejsy dookoła świata i pokonanie Przylądka Nieprzejednanego?
– W czasie przebudowy kutra na jacht, nasze plany dotyczyły tylko rejsu dookoła świata. Apetyt na dalsze pływania przyszedł dopiero później. Jacht okazał się na tyle dzielny, że mogliśmy podjąć kolejne wyzwania.

W latach 1991 – 1997 “Antica” odbyła rejs dookoła świata. Jej stałą załogę stanowili kpt. Jerzy Wąsowicz i Andrzej Sochaj. Co z tego bardzo długiego rejsu najbardziej utkwiło Ci w pamięci?
– Po prawie pięciu miesiącach żeglowania po Wielkiej Rafie Koralowej co było w programie rejsu, okazało się, że zbliża się sezon huraganów w tym rejonie świata i że coś musimy z tym zrobić. Pozostanie w porcie nie wchodziło w rachubę, zapadła więc decyzja o ucieczce w rejon 4. stopnia szerokości południowej, czyli na Melanezję, gdzie huragany już nie występują. W ten sposób odwiedziliśmy, Nową Kaledonię, Archipelagi Vanuatu, Santa Cruz, Solomona, Bismarka i Papuę Nową Gwineę. Ta część wyprawy okazała się najciekawszą jej częścią, niosła ze sobą mnóstwo wspaniałych i ciekawych wrażeń.

Ile razy pokonaliście Atlantyk w czasie tych trzydziestu lat aktywnego żeglowania?
– W sumie we wszystkich wyprawach “Antica” pokonała Atlantyk dziewięć razy w obu kierunkach i to zarówno na półkuli południowej jak i północnej.

Czy jesteś w stanie określić ile osób przewinęło się przez pokład “Antiki” w rejsach morskich i oceanicznych?
– Nie jestem w stanie określić liczby osób, które przewinęły się przez pokład jachtu w czasie tych trzydziestu lat. Myślę jednak, że będzie to około kilku tysięcy. Natomiast byli to ludzie z ponad 20 różnych narodowości. Najbardziej egzotyczni to Nepalczycy, Japonka, Tongańczycy, Izraelici, Brazylijka, Nowozelandczycy i żeglarze z RPA.

Od kiedy “Antica” bierze udział w zlotach oldtimerów i imprezach takich jak Baltic Sails i The Tall Ships Races? Ile takich imprez zaliczyliście?
– Udział w różnego rodzaju spotkaniach oldtimerów, bierzemy od czasu powrotu z drugiej wyprawy, czyli od roku 2001. Przywieźliśmy do kraju zwyczaj ich organizowania i przy pomocy Centralnego Muzeum Morskiego i ówczesnego MOSiR -u Gdańskiego zorganizowaliśmy pierwsze zloty na Motławie. W terminie późniejszym Mira Urbaniak zorganizowała podobną imprezę w Szczecinie, która ma się dobrze. Do dzisiaj, przez kilkanaście lat, spotkania te cieszą się dużą popularnością. Gdańsk organizuje doroczne spotkanie pod nazwą “Gdańsk poznaje swoje Oldtimery” oraz Baltic Sail. Każdorazowo kiedy jest taka potrzeba staramy się uczestniczyć w tego typu spotkaniach w kraju i na Bałtyku. Zloty posiadają własne logo opracowane przez żeglarza – Kazimierza Jędraka.

Kto pokrywa koszty eksploatacji jachtu?
– Organizatorzy imprez, pośrednio starają się nam pomóc organizując podczas spotkań pływania z chętnymi, za które dostajemy pieniądze. Mamy też 50 proc. zniżkę za postój w marinie. Natomiast cała reszta to koszty armatorów. Każdy z nich indywidualnie organizuje kalendarz rejsów dla swojej jednostki.

Zakończyliście niedawno zbiórkę finansową na remont jachtu. Skończyła się sukcesem! Ile pieniędzy zebraliście i jaki będzie zakres remontu s/y “Antica”?
– Zrzutka przebiegła nad wyraz pomyślnie, udało się zebrać 101 200 zł. Zakres prac remontowych, to wymiana szandeku, części poszycia burt, wymiana pokładu i silnika. Jeśli zostaną pieniądze, to sprezentujemy sobie nowy komplet żagli.

W jakiej sytuacji finansowej są inne polskie oldtimery? Czy także prowadzą akcje zbiórek środków na remonty?
– W tej chwili wszystkie oldtimery przechodzą większe lub mniejsze remonty. “Bryza H” wymienia pokład, “Szkwał” przechodzi generalny remont. Remontowana jest “Bonawentura” i “Baltic Star”. W najlepszej sytuacji i kondycji jest “Generał Zaruski” ponieważ jest stosunkowo krótko po kapitalnym remoncie.

Czy armatorzy polskich oldtimerów stworzyli organizację, która wspiera ich działalność?
– W styczniu ubiegłego roku, armatorzy oldtimerów powołali “Stowarzyszenie tradycji morskiej”. Chodzi o możliwość reprezentowania naszych poczynań i działalności na zewnątrz. Prezesem Stowarzyszenia została Basia Staniewicz-Zalewska, armatorka jachtu “Bonawentura”. Stowarzyszenie nie ma żadnych możliwości wsparcia finansowego zrzeszonych jednostek.

Czy takie legendarne jachty jak “Antica” są w kręgu zainteresowania Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku? Czy ktokolwiek pytał kapitana o przyszłość tego jachtu?
– Z chwilą odejścia na emeryturę dyrektora Jerzego Litwina, bliższa współpraca z NMM jakby zamarła. Być może jest to wina pandemii. Mamy nadzieję na dobrą dla obu stron współpracę z nową dyrekcją, już niedalekiej w przyszłości.

Jaki są plany działalności żeglarskiej jachtu “Antica” po zakończeniu remontu?
– Na razie odbywa się remont i przygotowanie do sezonu 2021. Zasadniczy remont planowany jest jesienią tego roku we Władysławowie. Na ten sezon planowany jest miesięczny rejs na Bornholm i wybrzeża Szwecji oraz udział w Jazz Regata, organizowanego w sierpniu na Bornholmie. Oprócz tego mamy sporo zobowiązań związanych z przeprowadzoną Zrzutką. Mam nadzieję, że po jesiennym remoncie “Antica” będzie nam służyła długie lata tak dobrze jak dotychczas!

Jak kapitan znosi trudy pandemii? Czy ma już w głowie plany rejsów i udział w kolejnych zlotach?
– Na razie wirus nas omija i oby tak zostało! Natomiast z całą pewnością pozostaniemy aktywni i obecni na Bałtyku. Rośnie wszak nowe pokolenie młodych żeglarzy i wielu, którzy kochają stare żaglowce, a że kochają to widać było po sukcesie Zrzutki…

***

Mianem oldtimerów w żeglarstwie określane są jachty drewniane lub stalowe, których wiek przekracza 50 lat. Wszystkie one powstały w czasie, kiedy świat nie znał jeszcze żywic poliestrowych. Wszystkie, poza “Generałem Zaruskim”, został zbudowanie z innym niż dzisiejsze przeznaczeniem. Wykorzystywane był do momentu, kiedy ich stan techniczny był na tyle zły, że zostawały przeznaczone do kasacji.

Wtedy pojawiali się ludzie, którzy uznali, że warto te piękne kadłuby zachować dla potomności, dać im nowe życie, nowy kształt i nowe wcielenie.

Gdańskie oldtimery: historia i aktualna sytuacja

s/y “Generał Zaruski” – zbudowany w Szwecji w 1939 roku, z inicjatywy gen. Zaruskiego jako kecz gaflowy przeznaczony do szkolenia młodzieży. Wojnę spędził w Szwecji. W roku 1946 przypłynął do kraju i przez wiele kolejnych lat wychował pokolenia żeglarzy. W roku 2008 jego stan był na tyle zły że groziła mu zagłada. Z inicjatywy Leszka Paszkowskiego i dzięki jego uporowi miasto Gdańsk odkupiło i wyremontowało jacht. Dzisiaj “Generał Zaruski” jest największą i najnowszą jednostką i służy wspaniale szkoleniu młodzieży. https://zaruski.pl

s/y “Bonawentura” – zbudowana w Gdańsku w roku 1948 jako kuter rybacki, a następnie jako holownik. Przebudowywany przez długie lata wrócił do pływania w roku 1992 jako kecz “Va Marie” z bardzo ciekawym rodzajem ożaglowania i ciekawą sylwetką. W latach 2010-2013 przeszedł kolejny duży remont przywracający jej sprawność i urodę. Jest jednostką bardzo aktywną żeglarsko i szkoleniowo. http://www.bonawentura.pl

s/y “Bryza H” – zbudowana w Pucku w roku 1952 jako okręt ratowniczy. Przez lata służył Polskiemu Ratownictwu Okrętowemu. Po zakończeniu służby w 1982 roku została przebudowana na jacht żaglowy. “Bryza H” Jest po “Generale Zaruskim” drugim co do wielkości jachtem floty oldtimerów, cały czas aktywna w rejsach po wodach europejskich. Aktualnie w remoncie, wymieniany jest prawie cały pokład i część zabudowy wnętrza. https://www.facebook.com/SailBryzaH/

s/y “Baltic Star” – zbudowany w roku 1947 w Darłowie jako kuter rybacki, i tak eksploatowany aż do lat dziewięćdziesiątych, następnie przebudowany na jacht szkoleniowy. Początkowo we flocie Wojtka Dubois w Kołobrzegu, odkupiony przez Roberta Smagonia, uprawia działalność szkoleniową jest bardzo aktywny w rejsach po Bałtyku. Aktualnie przechodzi remont we Władysławowie. http://polsail.org

s/y ” Szkwał” – uzyskany w ramach reparacji wojennych z Niemiec, przez kilkadziesiąt lat pływał w barwach Akademickiego Klubu Morskiego AZS, jako jacht regatowo turystyczny. Odkupiony przez Zbyszka Wernera po kolejnych latach bardzo pożytecznej działalności szkoleniowej z młodzieżą, przechodzi bardzo poważny remont kapitalny.
https://www.facebook.com/Jacht-Szkwał-1692560804309921/

s/y “Antica” – zbudowana w roku 1953 w stoczni w Ustce jako kuter rybacki. Przez dwadzieścia siedem lat łowiła ryby na Bałtyku. Odkupiona w roku 1980 przez Jerzego Wąsowicza przebudowana została na jacht oceaniczny zdolny do odbycia długich podróży. W swoich dokonaniach opłynęła świat dookoła, Amerykę Południową i przekroczyła Atlantyk dziewięć razy. Prawdopodobnie jest jedynym kutrem rybackim, który opłynął Przylądek Horn. Nadal aktywna, oczekuje jesienią na poważny remont i prowadzi obecnie zbiórkę na jego sfinansowanie. https://www.antica.pl

Poza gdańskimi jednostkami w Szczecinie oldtimery reprezentuje jacht s/y “Oleander”, natomiast w Kołobrzegu s/y “Ark”– obecnie po awarii.

(Visited 407 times, 1 visits today)
Tagi: , , Last modified: 28 kwietnia, 2021
Reklama

Partnerzy serwisu

Zamknij