Reklama

Autor 18:14 Felietony, MeteoZwierzenia, Żeglarstwo

“MeteoZwierzenia”: ENSO, czyli El Niño Southern Oscillation

Czy ENSO to El Niño, czy La Niña? Skąd te nazwy i czy oba zjawiska mają ze sobą coś wspólnego? No i czy w ogóle nas to dotyczy? Przecież to gdzieś daleko.

Tekst Marek Zwierz
Zdjęcia NOAA

PRZECZYTAJ TAKŻE “MeteoZwierzenia”: o pasatach słów kilka

Postanowiłem w ramach meteorologicznych zwierzeń zrobić miniserial o połączeniach zdalnych, fachowo w języku angielskim nazywanych teleconnections. To zjawiska w atmosferze lub w oceanie, które mają wpływ na pogodę w zupełnie innej części świata i tylko na pierwszy rzut oka te zależności wydają się być nieprawdopodobne. Zaczynamy od najbardziej znanego zjawiska zwanego El Niño.

Wody u zachodnich wybrzeży Ameryki Południowej zasilane są bogatym w substancje odżywcze, zimnym Prądem Humboldta. To dzięki niemu wybrzeża Peru są tak bogate w ryby. Jednak co kilka lat, najczęściej w grudniu, pojawia się tam masa ciepłej wody, zakłócając równowagę nie tylko ekologiczną, ale i całą ekonomię tego regionu. Zresztą nie tylko tego regionu, ale o tym później…

Anomalie temperatury powierzchniowej oceanu podczas El Niño w 2015 roku. Anomalia temperatury to różnica pomiędzy temperaturą aktualnie zmierzoną, a jej wartością średnią z długiego okresu.

Zjawisko pojawia się zwykle w okolicach Bożego Narodzenia, więc zyskało przydomek El Niño, Dzieciątko. Można by je skwitować stwierdzeniem, że są to fale Kelvina, co w zasadzie byłoby częściowo słuszne, ale tak naprawdę niezrozumiałe. Fale Kelvina są tylko jednym z częściowych opisów tego zjawiska – sposobem na matematyczne opisanie. Nie tłumaczą jednak, co tak naprawdę dzieje się na Pacyfiku.

A co się dzieje? Pasaty, jako stałe wiatry wiejące ze wschodu przemieszczają masy ciepłej wody w rejonie równikowym w kierunku zachodnim. Dzień po dniu, tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu… Na zachodnim Pacyfiku zbiera się coraz większa ilość ciepłej wody. W pewnym momencie przekroczona zostaje masa krytyczna i raz na kilka lat ciepła woda zaczyna płynąć z powrotem w kierunku wschodnim. Jak już wspomniałem, można to wszystko opisać matematycznymi równaniami, ale zostawmy to specjalistom i przyjrzyjmy się co tam się dzieje.

ENSO, czyli El Niño Southern Oscillation
Wieloletni przebieg anomalii temperatury na centralnym Pacyfiku, średnia dla oznaczonego w prawym górnym rogu prostokąta. Na czerwono zaznaczone są zjawiska El Niño, na niebiesko La Niña.

Spora masa ciepłej wody przemieszcza się na wschód. Nie na powierzchni, a na głębokości około 100 – 150 metrów. To czyni ją niewidoczną dla satelitów, których magiczne oko ogranicza się do powierzchni oceanów. To początek, bo po jakimś czasie ocieplenie jest widoczne na powierzchni. Ma to wiele konsekwencji. Po pierwsze zaburzony zostaje klasyczny układ pasatowych wiatrów. Pasat znika albo przynajmniej się osłabia. Słabsze wiatry kumulują nad oceanem w strefie równikowej więcej wilgoci i więcej pada. Przesuwa się jet stream, co powoduje spore opady na południu Stanów Zjednoczonych i susze w północnej części Ameryki Południowej. Zdecydowanie mniej opadów jest także na Polinezji, w Australii i w rejonie Indonezji, Malezji i Tajlandii.

Zaburzenia cyrkulacji atmosferycznej w kolejnym sezonie na Atlantyku osłabiają aktywność huraganów. Wygląda na to, że tylko my nic z tego nie mamy, ponieważ nie zanotowano żadnych znaczących statystycznie zależności pomiędzy pogodą w Europie a El Niño.

El Niño się kończy i następuje zmiana w kierunku przeciwnym. Temperatura powierzchniowej warstwy oceanu we wschodniej części środkowego Pacyfiku obniża się poniżej wieloletniej średniej. To La Niña, Dziewczynka. Tu zmiany są odwrotne do zacytowanych wyżej. Przede wszystkim zwiększa się intensywność wiatrów pasatowych.

El Niño ma wpływ nie tylko na aktualną pogodę niemal na całym świecie, ale także na światową ekonomię. Po pierwsze z bogatego szelfu południowoamerykańskiego znikają ryby. Na lądzie padają uprawy zbóż. To ma wpływ na ceny produktów rolnych, a co za tym idzie, odbija się na giełdowej koniunkturze.

Bardzo intensywne badania El Niño zarówno pomiarowe, jak i teoretyczne, prowadzono w latach 70. i 80. ubiegłego stulecia. To wtedy powstały modele matematyczne zjawiska oparte między innymi na wspomnianych na wstępie falach Kelvina. Obecnie na Pacyfiku jest aktywnych wiele stacji pomiarowych na bieżąco śledzących zmiany temperatury do 300 m pod powierzchnią oceanu. Co miesiąc NOAA, Narodowa (USA) Administracja Atmosfery i Oceanu wydaje biuletyn podający aktualny stan ENSO.

W styczniu 2021 mamy „La Niña advisory” – w nomenklaturze NOAA oznacza to, że występują warunki do powstania tego zjawiska i spodziewana jest ich kontynuacja.

ENSO, czyli El Niño Southern Oscillation
Deszcze (zielone) i susze (żółte) typowo występujące podczas zjawiska El Niño. Chociaż każde El Niño jest inne, to zobrazowano tutaj rejony dotknięte anomaliami pogodowymi podczas każdego z obserwowanych zjawisk.
(Visited 192 times, 1 visits today)
Tagi: , , , , Last modified: 31 stycznia, 2021
Reklama

Partnerzy serwisu

Zamknij