Reklama

Autor 17:36 Żeglarstwo

Przemysław Tarnacki o trudach sezonu regatowego 2020 [WYWIAD]

Koniec roku jest zawsze okazją do podsumowania całorocznych działań. Możemy dokonać oceny tego, co udało się nam osiągnąć i przeanalizować porażki. Przemysław Tarnacki, komandor Ocean Challenge Yacht Club, siedmiokrotny mistrz Polski w match racingu i prezes firmy Super Yachts, w rozmowie z portalem nowezagle.pl opowiedział o trudnym sezonie regatowym 2020.

Nowezagle.pl: W tych dniach planowaliście być już w Hobart na Tasmanii. Jednak tegoroczna edycja Rolex Sydney Hobart Yacht Race została odwołana…
Przemysław Tarnacki: Pomimo oficjalnych komunikatów nastroje w Sydney już wcześniej były mało obiecujące. Dla nas udział w takim projekcie to spore przedsięwzięcie organizacyjne. Jest załoga, jacht i cały złożony proces przygotowań sportowych. Są również z nami rodziny, dla których udział ich ojców w takich regatach to przygoda życia. Pandemia stanęła na drodze realizacji tego projektu, więc nie pozostało nic innego, jak przełożyć udział na edycję S2H w 2021 roku. Nie możemy się już doczekać!

Jak ten trudny rok wpłynął na realizację planów klubowych?
– W pozostałych projektach mieliśmy więcej sportowego i organizacyjnego szczęścia. Z karaibskiego St. Maarten wróciliśmy w marcu w ostatniej chwili. Były to świetne regaty na łódce klasy Volvo Ocean 65 w gronie siedmiu jachtów z różnych edycji Volvo Ocean Race. To była wyjątkowa okazja do żeglowania na dużych oceanicznych jachtach regatowych! Tradycyjnie rządziliśmy na startach, ale przelicznikowo VO65 nie należą do czołówki, no i prędkością ustępowaliśmy zwycięskiemu „I Love Poland” klasy VO70. Ta łódka ma ponad 20 proc. więcej momentu prostującego, a to przepaść! Ostatniego dnia regat mieliśmy realną szansę na drugie miejsce, ale ostatecznie zajęliśmy piąte w bardzo wyrównanej stawce.

W październiku startowaliśmy na tym samym jachcie w regatach Les Voiles de St. Tropez. Stawka była mocno przerzedzona! Tylko jedna czwarta jachtów, które zwykle widujemy na tej pięknej imprezie. Les Voiles de St. Tropez to jedne z niewielu regat, które się odbyły tego lata na Morzu Śródziemnym. Zajęliśmy dziewiąte miejsce przy wietrze „od zera do nic”, który jest zabójczy dla oceanicznych maszyn regatowych klasy VO65. To co jednak zapamiętamy, to satysfakcja z próby powrotu do normalności. Organizatorzy byli nam bardzo wdzięczni, że podjęliśmy inicjatywę w tych trudnych czasach, kiedy imprezy odwołuje się za pięć dwunasta…


Załoga Ocean Challenge Yacht Club u wybrzeży Tasmanii podczas Rolex Sydney Hobart 2017
(Fot. Carlo Borlenghi)

W międzyczasie odbyła się coroczna gala klubowa, której termin był również dwa razy przekładany. Wspaniale było się spotkać po długiej przerwie w licznym gronie naszych klubowiczów i ich rodzin! W trakcie wieczoru odebraliśmy Drugą Honorową Nagrodę Rejs Roku, wręczyliśmy klubowe chronometry Rolex dla pierwszych dwóch zdobywców Morskiej Korony Rolexa oraz dokonaliśmy przedpremierowego pokazu filmu dokumentalnego „The Crew”, obrazującego nasz start w wyścigu Fastnet 2019. Premiera już niebawem na antenie TVP.

We wrześniu obroniliśmy zeszłoroczne zwycięstwo w Regatta Business Poland w Chorwacji. To wspaniała impreza łącząca biznes i żeglarstwo, której jakość i poziom sportowy rośnie z roku na rok. Warto na nią zwrócić uwagę! Wraz z Markiem Capkiem i jego firmową ekipą oraz świetnie debiutującą załogą Ladies Team Ocean Challenge Yacht Club (4. miejsce) spędziliśmy fantastyczny tydzień w Chorwacji, odczarowując pandemiczne nastroje.

Swoją formę sportową szlifujesz na co dzień w match racingu. Jaki był ten rok dla tej formuły regat w Polsce i dla załogi Albert Riele Sailing Team?
– Polska była w tym roku światową stolicą match racingu. Maciek Cylupa i jego Polish Match Tour robi od lat niezwykłą robotę! W interesie nas wszystkich jest, aby na jak najdłużej starczyło mu sił i zapału. Mieliśmy okazję zmierzyć się z czołowymi załogami świata, nie wyjeżdżając z kraju. Teraz wszyscy przyjeżdżają do nas! To wielki przywilej i zupełna odwrotność do moich początków w tej formule regat, kiedy w Polsce nie było niczego, a po „meczowe baty” leciało się za ciężkie pieniądze na drugi koniec świata. Bywało, że były to wyjazdy do Nowego Jorku, Kalifornii, Nowej Zelandii i na Syberię.

Przemysław Tarnacki o trudach sezonu 2020
Albert Riele Sailing Team w regatach Polish Match Tour 2020 (Fot. Gwidon Libera/mat. pras. PMT)

Wzięliśmy udział w trzech regatach w Szczecinie (Grade 1 i dwa Grade 2) i… niewiele zabrakło do hat-tricka! Razem z moimi sprawdzonymi druhami – Przemkiem Płóciennikiem, Jackiem Przybylakiem i Bartkiem Bartnickim – niemal rozbiliśmy bank. Finałowego dnia mistrzostw Polski stanął nam na drodze Łukasz Wosiński, którego błysk formy oślepił tego dnia wszystkich.

Satysfakcja z tego sezonu jest ogromna, ponieważ na starcie każdej z tych trzech imprez, połowa stawki to byli pewni kandydaci do zwycięstwa. Mierzymy się dziś z młodszymi załogami, które spędzają na treningach sporo czasu. My, ze względu na pozostałe żeglarskie zajęcia, nie mamy tego komfortu. Wykorzystujemy nasze doświadczenie w szybkim budowaniu dobrej dyspozycji, dużo rozmawiamy, szanujemy każdą chwilę na wodzie i dobrze się ze sobą czujemy.

Match racing to moja miłość i napęd do wymagania od siebie – fizycznie, ale przede wszystkim mentalnie. Cieszy nas wzrost konkurencji, dzięki niej my też się rozwijamy! Krew musi cały czas krążyć, a „komputer pod czapką” działać na wysokich obrotach.

Przemysław Tarnacki o trudach sezonu 2020
Albert Riele Sailing Team w regatach Polish Match Tour 2020 (Fot. Gwidon Libera/mat. pras. PMT)

To było podsumowanie 2020 roku, którego dokonał Przemysław Tarnacki komandor Ocean Challenge Yacht Club. W drugiej części wywiadu (wkrótce na naszym portalu), wielokrotny mistrz Polski w match racingu opowie o planach startowych i udziale załogi OCYC w wyścigach klasycznych w sezonie 2021 roku.

(Visited 550 times, 1 visits today)
Tagi: , , Last modified: 10 stycznia, 2021
Reklama

Partnerzy serwisu

Zamknij