Reklama
Reklama

Autor 01:53 Felietony, Z wiatrem i pod wiatr, Żeglarstwo

„Z wiatrem i pod wiatr”: gdzie, kto i za ile?!

Żeglarska rywalizacja na najwyższym światowym poziomie budzi wielkie emocje i tworzy ciąg pytań o miejsce wydarzenia, jachty, zawodników, sponsorów oraz koszty rywalizacji. Dziś wszyscy oczekują na takie odpowiedzi dotyczące 37. America’s Cup.

Tekst Waldemar Heflich
zdjęcia mat. pras. AC

Śledzenie wszystkich spraw dotyczących najbliższego Pucharu Ameryki może przyprawić o zawrót głowy. Zewsząd docierają informacje o rozmowach na temat miejsca rozgrywania regat, nowych zespołach, nowościach technicznych oraz o rosnących kosztach rywalizacji. Ostatni Puchar Ameryki, który oglądaliśmy na wodach u wybrzeży Auckland, był niezwykłym widowiskiem sportowym i medialnym, obejrzanym przez blisko miliard ludzi! Ze względu na szybkość jachtów klasy AC75, porównywano go do wyścigów samochodowej Formuły 1. Podobne są także problemy techniczne, które rozwiązują walczące zespoły. Aerodynamika pojazdów i jachtów na lądzie i na wodzie ma wiele cech wspólnych. Foile (hydroskrzydła) na jednokadłubowcach AC75 mają wiele wspólnego ze spoilerami i skrzydłami bolidów F1.

Główni konstruktorzy jachtów w Pucharze Ameryki to ludzie z doświadczeniem w projektowaniu samochodów wyścigowych. Nic więc dziwnego, że ogłoszono podpisanie współpracy brytyjskiego Teamu INEOS (Challenger of Record 37. AC) z zespołem Mercedes-AMG Petronas z Formuły 1. Kolejny czołowy zespół, Red Bull Racing, połączy siły z Team Alinghi (zdobywcą Pucharu w 2003 i 2007 roku), który lada moment ogłosi swój akces do 37. America’s Cup. Zapowiada się więc niezwykła rywalizacja, na czele której stać będą Toto Wolf z Mercedes-AMG Petronas F1 i Christian Horner z Teamu Red Bulla. Można się spodziewać, że wkrótce swoją współpracę ogłoszą Team Prada Pirelli i Ferrari z F1.

Posunięcia te oczywiście zwiększą budżety drużyn America’s Cup, ale jednocześnie zwiększą zainteresowanie mediów wydarzeniem na wodzie, które czerpie z synergii obu sportów. Czy podobne decyzje podejmą zespoły Emirates Team New Zealand i American Magic? Z całą pewnością i one korzystać będą z doświadczeń sportu samochodowego, tak jak korzystały z badań prowadzonych przez Airbusa i Boeninga. Istnieje wiele możliwości dla innych pretendentów do nawiązania relacji z dziesięcioma innymi zespołami F1 i dzielenia się technologią oraz ekspozycją sponsorów w relacjach ze spektakularnych wyścigów F1 i AC75.

W takich rozwiązaniach decydującą rolę odegrają jednak ludzie. Team Alinghi pozyskał Nicka Holroyda, byłego szefa projektantów Emirates Team New Zealand na Puchar Ameryki 2013, który następnie dołączył do Softbank Team Japan, a później do INEOS Team UK w ostatnim Pucharze Ameryki. Wnosi on wiedzę o błędach, jakie ten sport przeszedł z tradycyjnych jednokadłubowców, wypornościowych jachtów klasy IACC, do katamaranów na foilach z masztami-skrzydło, a teraz do jednokadłubowców na foilach z miękkimi dwuwarstwowymi żaglami. Cały czas trwać będzie dzielenie się talentami między zespołem America’s Cup, a Mercedes-AMG Petronas F1, w którym INEOS Sport ma jedną trzecią udziałów. James Allison odpowiada teraz wspólnie z zespołami America’s Cup i F1, jako dyrektor techniczny Mercedes-AMG Petronas F1 i INEOS Britannia. W Mercedesie odpowiada zarówno za podwozie, jak i silniki. Geoffrey Willis został dyrektorem technicznym, skupiając się wyłącznie na drużynie Pucharu Ameryki. Willis ma pewne doświadczenie w tej materii. Brał udział jako hydrodynamik w wyścigu „Blue Arrow Challenge” Petera de Savary’ego, który działał przed Big Boat Challenge 1988 w San Diego. Pracował dla różnych zespołów F1 i dołączył do Mercedesa w 2011 roku. Do zespołu przyszedł również Nat Shaver jako projektant folii.

Dla Brytyjskiego zespołu INEOS najważniejsze było teraz przejęcie Martina Fischera, byłego koordynatora projektu włoskiego pretendenta Teamu Prada Pirelli Luna Rossa z dwóch ostatnich kampanii. Fischer powiedział, że był pod wrażeniem INEOS Team UK w Auckland. Jego zdaniem byli bardzo dobrze zorganizowani i przygotowani. Rozmawiał z kilkoma osobami w zespole, z którymi pracował wcześniej i wyraził chęć przyjścia do Brytyjskiego zespołu. Sir Jim Ratcliffe, główny sponsor zespołu dowodzonego przez sir Bena Ainslie, powiedział: „Formuła 1 i Puchar Ameryki mają wspólny motyw, jakim jest dążenie do doskonałości w sporcie i technologii. Mercedes to prawdopodobnie najbardziej utytułowany w historii zespół F1 – to połączenie dobrych kierowców i samochodu, który jest w stanie wygrywać. Tak samo jest z Pucharem Ameryki – nie sądzę, aby Brytyjczycy przybyli na ostatni Puchar Ameryki z jachtem, który mógłby wygrać. Nasz jacht, który mieliśmy w Auckland, nie był wystarczająco dobry. Nie był w stanie wygrać! Odrobiliśmy jednak tę lekcję, a wiedza techniczna Teamu ​​Mercedes-AMG Petronas F1 wraz z doświadczeniem żeglarskim Bena i jego zespołu jest dość ekscytująca…”. Brytyjski milioner liczy na sukces i spełnienie zapowiedzi, że Puchar Ameryki powróci do domu!

Współpraca INEOS, Alinghi i Prada Pirelli z zespołami F1 podnosi, zdaniem CEO Emirates Team New Zealand Granta Daltona, poprzeczkę rywalizacji o Puchar Ameryki. Już teraz wiadomo, że budżety tych zespołów będą zdecydowanie wyższe od tych, którymi dysponowano w czasie kampanii 36. Pucharu Ameryki. Dalton zdaje sobie sprawę, że przygotowanie ETNZ do obrony trofeum wymagać będzie naprawdę wielkich środków. Nic więc dziwnego, że szef zespołu chce korzystnie sprzedać prawa do organizacji 37. America’s Cup, tak aby mógł stworzyć warunki do skutecznej obrony. Dalton podkreśla w swoich wypowiedziach, że nowozelandzki zespół nie ma wsparcia takich miliarderów jak sir Jim Ratcliffe, Patrizio Bertelli czy Ernetso Bertarelli. ETNZ musi bazować na środkach pozyskanych od sponsorów i ze sprzedaży praw do organizacji prestiżowej imprezy.

Dlatego trwają tak intensywne poszukiwania gospodarza przyszłych regat. Ponoć negocjacje z rządem z Madrytu przebiegają pomyślnie. Prywatne inwestycje i środki z Generalitat Valenciana i regionalnego rządu Comunitat Valenciana byłyby następnie dodane do funduszy rządu centralnego. Pod koniec sierpnia opcja walencka wydawała się nierealna z powodu niemożności spełnienia żądań Nowozelandczyków, ale teraz bezpośrednie zaangażowanie rządu wznowiło ofertę. Opcja Walencji jest jedną z trzech pozostałych na stole, obok Jeddah (Arabia Saudyjska) i Cork w Irlandii. Niestety, ku rozpaczy kibiców z Nowej Zelandii nie liczy się już Auckland. Nie zebrano tam wystarczającej kwoty, która wystarczyłaby na organizację regat i wsparcie obrońców. Burmistrz Auckland twierdził, że zwycięzcy Pucharu Ameryki chcieli 200 milionów dolarów nowozelandzkich za utrzymanie Pucharu w Auckland. Irlandzkie media donoszą, że organizacja Pucharu Ameryki kosztowałaby ponad 200 milionów euro (342 miliony NZD), gdyby Irlandia odniosła sukces w swoich staraniach o organizację tych regat. Ogłoszenie miejsca rozegrania 37. America’s Cup ma nastąpić do 17 listopada.

Rywalizacja o Puchar Ameryki zmieni się jednak radykalnie, gdy już oficjalnie wpłynie zgłoszenie od zespołu Team Alinghi, wspieranego przez Team Red Bulla z F1. Wejście do gry Ernesto Bertarellego podniesie poziom rywalizacji na zdecydowanie wyższy poziom. To dwukrotny zdobywca trofeum i bezwzględny zawodnik, którego na stać na wiele. Warto pamiętać, jak podkupił najlepszych Nowozelandczyków z Russellem Couttsem na czele i w 2003 roku wydarł Srebrny Dzbanek z rąk Kiwi, ku rozpaczy całej Nowej Zelandii. On, podobnie jak Ratcliffe i Bertelli, ma do dyspozycji olbrzymie środki i niezwykłą motywację do walki. Z całą pewnością doskonale pamięta czas, który spędził w Real Club Nautico de Valencia podczas 32. America’s Cup w 2007 roku, kiedy to obronił Puchar.

Niestety, boski Ernesto przystąpi do walki o Puchar Ameryki bez wsparcia żony Kirsty Bertarelli. Piękna piosenkarka i miss Wielkiej Brytanii z 1988 roku zdecydowała się na rozwód ze słynnym żeglarzem i nie będzie już maskotką Teamu Alinghi, tak jak w 2003 i 2007 roku. Zgodnie z treścią ugody rozwodowej, Kirsty wzbogaciła się łącznie o ponad 400 mln funtów. Z całą pewnością Ernesto Bertarelli będzie chciał złagodzić ból po stracie żony, ściskając w ramionach wiktoriański Srebrny Dzbanek! On, jak nikt inny, z niecierpliwością czeka na informacje – gdzie, kto i za ile rozpocznie walkę o Puchar Ameryki?!

(Visited 205 times, 1 visits today)
Tagi: , , Last modified: 15 listopada, 2021
Reklama

Partnerzy serwisu

Zamknij