Reklama
Reklama

Autor 03:03 Felietony, MeteoZwierzenia

“MeteoZwierzenia”: huragany na Karaibach

Dzieje się nie tylko w polityce, ale i w przyrodzie. Najpierw fala COVID-19 zmiotła z rynku wydawniczego Magazyn “Żagle”, a potem ta sama fala zatrzymała liczne projekty żeglarskie. Jedni utknęli na tygodnie w Singapurze, innym pozamykały się możliwe cele żeglugi na Karaibach czy Polinezji. Co gorsza w okresie, w którym część floty wraca na lato na Morze Śródziemne, zamknięte były praktycznie wszystkie porty europejskie i nawet tranzytowy stop na Azorach nie był możliwy. W ten sposób spora grupa żeglarzy utknęła na Karaibach w czasie, kiedy normalnie wszyscy stamtąd uciekają, a towarzystwa ubezpieczeniowe albo umywają ręce, albo podwyższają stawki. Oficjalnie 1 czerwca rozpoczyna się bowiem na Północnym Atlantyku sezon huraganów.

Od lat w maju Amerykańska Agencja Atmosfery i Oceanów (NOAA) publikuje przewidywania co do intensywności zbliżającego się sezonu. Zacznijmy od przeciętnych warunków. Pomiędzy 1 czerwca a 30 listopada średnio pojawia się tuzin sztormowych niżów. Takich, które poprzez swoją intensywność dostępują zaszczytu posiadania własnego imienia, czyli ich pojawienie się skutkuje specjalnymi ostrzeżeniami dla ludności, takimi jak “bądź w pogotowiu” (pomarańczowy) lub “podejmij akcje zabezpieczające” (czerwony). Z tych niżów rozwija się sześć huraganów, z których trzy znaczące ze znacznym potencjałem zniszczeń.

Zwykle mówi się, że prognoza pogody na dłużej niż trzy dni warta jest tyle, co wróżenie z fusów. W tym kontekście zasadne jest pytanie jak sporządzić wiarygodną prognozę na ponad pół roku? Myślę, że odpowiedź warto by zacząć od warunków koniecznych dla powstania huraganu i tego w jaki sposób można je przewidywać.

  1. Temperatura oceanu musi wynosić co najmniej 27° C i to do głębokości poniżej 50 m.
  2. “Kandydat” na huragan musi być oddalony od równika o co najmniej 5°. Siła Coriolisa powstająca wskutek obrotowego ruchu Ziemi i odpowiedzialna za wirowy ruch niżów na równiku przyjmuje wartość zero, a bez niej huragan nie będzie mógł się kręcić wokół swojego oka.
  3. W pobliżu środkowych warstw troposfery musi się znaleźć masa wilgotnego powietrza.
  4. Wiatr na całym przekroju przez troposferę powinien być mniej więcej stały zarówno pod względem prędkości, jak i kierunku.
  5. Atmosfera powinna być niestabilna temperaturowo, to znaczy, że temperatura powinna szybko spadać wraz z wysokością. Tak szybko, żeby wznosząca się cząstka atmosfery nie zdążyła się ochłodzić i nawet na większej wysokości była cieplejsza od otoczenia, a co za tym idzie była od tego otoczenia lżejsza.
Źródło: NOAA

Które z tych parametrów można przewidywać na dłużej niż wspomniane trzy dni? Punkt 2. jest oczywisty, bo zależy tylko od pozycji geograficznej. W miarę łatwo można przewidzieć temperaturę oceanu. Jeżeli po zimie, czyli w kwietniu, temperatura ta jest powyżej wieloletniej średniej, to wiadomo, że latem się nie ochłodzi, a jeszcze wzrośnie. Temperatura tropikalnego Atlantyku i Morza Karaibskiego rzeczywiście jest wyższa od przeciętnej.

Nieco trudniej określić przypuszczalny pionowy rozkład wiatru. Z doświadczenia wiadomo, że przy słabym atlantyckim pasacie i silnym monsunie zachodnioafrykańskim takie anomalie występują częściej.

Co do pozostałych czynników, to wiele wynika z wieloletnich obserwacji. Na przykład w tym roku nie jest prawdopodobne wystąpienie zjawiska El Niño, którego pojawienie się tłumi rozwój huraganów.

To oczywiście duży skrót i jeszcze większe uproszczenie. W rzeczywistości cała ta wiedza zamieniona jest na równania matematyczne, a te składają się na modele klimatyczne przewidujące rozwój pogody na najbliższe miesiące. To zupełnie inne modele od tych przewidujących rozwój pogody na najbliższe dni jak GFS czy ICON.

Źródło: NOAA

W maju Amerykanie przewidzieli 13-19 sztormów tropikalnych. Takich, którym nadaje się imiona. Z nich może się rozwinąć 6 do 10 huraganów, z tego 3 do 6 wyjątkowo silnych. To wszystko z poziomem zaufania 70%, czyli mamy ponad dwie trzecie szansy na wyjątkowo paskudny i destrukcyjny sezon letni na Karaibach.

W dodatku zanim jeszcze sezon oficjalnie się rozpoczął w maju przeszły trzy znaczące sztormy tropikalne. Po dwóch miesiącach huraganowego sezonu mamy za sobą dziewięć nazwanych sztormów, czyli trzy czwarte średniej, a za nami dopiero ta chłodniejsza część lata. W archiwum mamy już sztormy Arthur, Bertha, Cristobal, Dolly, Edouard, Fay, Gonzalo, Hanna i Isaias. Z ostatnich pięciu każdy z silniejszym maksimum prędkości wiatru. Isaias osiągnął 73,9 węzła i w zasadzie mógłby już uchodzić za huragan kategorii 1 według skali Saffira-Simpsona.

Tekst Marek Zwierz, Zdjęcia NOAA

(Visited 203 times, 1 visits today)
Tagi: , , Last modified: 27 września, 2020
Reklama

Partnerzy serwisu

Zamknij