Reklama
Reklama

Autor 03:42 Żeglarstwo

Coraz więcej kolizji i pijanych sterników. Czy sezon 2020 na Mazurach był bezpieczny?!

Po raz pierwszy zamieszczamy raport „Bezpieczeństwo na Mazurach” na Mazurach na portalu nowezagle.pl, ale to już dwunaste takie podsumowanie. Poprzednie jedenaście raportów, począwszy od 2009 roku, ukazywało się na łamach miesięcznika „Żagle”. Jak zawsze i ten raport powstał na bazie oficjalnych danych uzyskanych z powiatowych komend policji, tych które działają w obrębie Wielkich Jezior Mazurskich.

Tekst i zdjęcia Mariusz Główka

PRZECZYTAJ TAKŻE Prawo drogi na śródlądziu: kto ma pierwszeństwo?

Przedstawiciele komend, którzy podzielili się z nami informacjami dotyczącymi zdarzeń, jakie miały miejsce w sezonie 2020 to: nadkom. Anna Szypczyńska z Komendy Powiatowej Policji w Piszu, kom. Andrzej Jaźwiński z komisariatu w Mikołajkach (reprezentujący Powiatową Komendę Policji w Mrągowie), podkom. Jacek Tarnacki z Powiatowej Komendy Policji w Giżycku oraz asp. Agnieszka Filipska z Powiatowej Komendy Policji w Węgorzewie.

Rok 2020 świat został zdominowany i zmieniony przez pandemię COVID-19. Zmieniły się zachowania ludzi poddanych ograniczeniom i rygorom bezpieczeństwa, zmieniły się ich preferencje i możliwości spędzania urlopów. Ograniczone możliwości podróżowania i obawy związane z sytuacją epidemiczną w innych krajach spowodowały, że wielu naszych rodaków zrezygnowało z wyjazdów na zagraniczne wakacje. Tym samym zapełniły się letnie kurorty w całym kraju.

Sezon 2020 na Mazurach: było tłoczno!

Także na Mazurach latem przebywało znacznie więcej osób niż zazwyczaj. W wielu miejscach było naprawdę tłoczno. W Mikołajkach hotele i pensjonaty pękały w szwach, a na nowej szerokiej promenadzie powstałej w miejsce starej „betonki” zdarzało się, że trzeba było przeciskać się wśród tłumów. Wprawdzie większość z gości to turyści lądowi, ale wodniaków też przyjechało więcej. Firmy czarterowe już w maju miały wyprzedane jachty na całe wakacje i jeśli ktoś zapragnął w ostatniej chwili spędzić urlop na wodzie, to miał olbrzymie problemy ze znalezieniem wolnej łódki.

W Mikołajkach było w tym roku tłoczno!

To naturalnie przekładało się na większy ruch na jeziorach i tym samym większe obciążenie dla policjantów pełniących służbę na wodzie. Ale pomimo tego wzmożonego ruchu liczba niebezpiecznych zdarzeń na wodzie nie różniła się w znaczący sposób od tego, co miało miejsce w poprzednich latach.

Na Tałtach utonęli żeglarze…

Po poprzednim sezonie, w którym nie odnotowano utonięć żeglarzy, niestety w 2020 roku zdarzyły się dwa śmiertelne wypadki bezpośrednio związany z żeglowaniem. Na początku sierpnia na jeziorze Tałty 24-letni żeglarz wypadł za burtę Omegi i zniknął pod wodą. Z kolei pod koniec sierpnia, również podczas żeglugi na Tałtach, rozpiął się pas zabezpieczający burtę jachtu i z kokpitu wypadł 21-letni żeglarz. Niestety, poszedł pod wodę, a pozostałym członkom załogi jachtu mimo natychmiastowej reakcji nie udało się go odnaleźć.

Na jeziorze Dargin było też inne utonięcie żeglarza (choć nie związane z żeglugą), który wszedł z jachtu do wody po to, aby zażyć kąpieli. Na tym samym jeziorze utonęły też dwie osoby poruszające się skuterem wodnym. Z kolei na Tałtach sternik skutera stracił życie w wyniku zderzenia z jachtem motorowym.

Niestety, w ciągu ostatnich trzech sezonów co roku wzrasta liczba kolizji na wodzie. O ile uczestniczą w tym tylko jachty żaglowe, o tyle możemy mówić jedynie o uszkodzeniach sprzętu pływającego. Ale w minionym sezonie zdarzyły się dwa groźne zderzenia łodzi motorowych ze skuterami. Jak już wcześniej napisałem, w jednym przypadku zakończyło to się śmiercią. W drugim zdarzeniu cztery osoby zostały poszkodowane i trafiły do szpitala. Być może takie groźne kolizje są pochodną wzrostu liczby sterników szybkich jednostek (zwłaszcza skuterów), którzy nie mają odpowiednich uprawnień do ich prowadzenia? Tylko na terenie nadzorowanym przez węgorzewskich policjantów wykryto 8 takich przypadków.

Sezon 2020 na Mazurach: na silniku w strefie ciszy…

Trzeba też przyznać, że coraz bardziej są lekceważone ograniczenia związane z uprawianiem żeglugi w mazurskich rezerwatach – Jezioro Dobskie i Jezioro Nidzkie. Na Jeziorze Dobskim co najmniej dziesięciu sterników zostało ukaranych za używanie silnika spalinowego. Niestety, nie ma dokładnych danych od policjantów z Rucianego-Nidy co do konkretnej liczby takich interwencji, ale także było ich dużo.

Zresztą pływając po Jeziorze Nidzkim sam wielokrotnie widziałem motorówki wchodzące na wody rezerwatu. Jedna z nich zapuściła się aż do Karwicy. Akurat w tym przypadku nie udało się ściągnąć patrolu policyjnego, choć trzeba przyznać, że przez cały sezon takich patroli na Nidzkim było zdecydowanie więcej niż ubiegłych latach.

Sezon 2020 na Mazurach: znowu wyścigi motorówek!
Na Bełdanach tor wyścigowy…

W sezonie 2020 zgłoszono łącznie ponad 20 kradzieży sprzętu pływającego. To liczba podobna do tej z 2019 roku. Najbardziej „spektakularne” to kradzież trzech łodzi motorowych i czterech skuterów w rejonie działania policjantów z Mikołajek. Na szczęście sprawców wykryto, a skradziony sprzęt odzyskano. Poza tym skradziono osiem silników zaburtowych i kilka łodzi wiosłowych.

Sezon 2020 na Mazurach: znowu wyścigi motorówek!

Jak wspomniałem na wstępie, miniony sezon był wyjątkowy pod względem wzmożonego ruchu na wodzie. Nie wszyscy sternicy stosowali się do zasad, jakie obowiązują na wodzie i łamali zarówno te nieskodyfikowane, jak też te określone prawem.

Dominowali w tym przede wszystkim sternicy szybkich motorówek i skuterów, urządzając niemal wyścigi na Bełdanach. W lipcu nawet przy bezwietrznej pogodzie jezioro było rozfalowane na całej długości, a przechodzenie na pełnej prędkości ledwie kilka metrów od burty innych jednostek stawało się normą. Nagminnie łamano zakaz wytwarzania fali mimo widocznego oznakowania.

Sezon 2020 na Mazurach: na silniku w strefie ciszy...

Któregoś dnia obserwowałem pracę policjantów patrolujących jezioro Bełdany w pobliżu promu w Wierzbie. Regularnie podejmowali interwencje w stosunku do sterników motorówek i skuterów wodnych, niestosujących się do obowiązującego tam ograniczenia prędkości i zakazu wytwarzania fali. Podobnie jest na Jeziorze Mikołajskim. Z kolei giżyccy policjanci poszukiwali świadków wywrócenia na Niegocinie łodzi przez falę wytworzoną przez motorówkę, i to zaledwie 50 m od wyjścia z Kanału Łuczańskiego…

Czy sezon 2020 na Mazurach był bezpieczny?

W gruncie rzeczy tak, mimo wzmożonego ruchu na wodzie. Zdarzyły się dwa śmiertelne wypadki w trakcie żeglugi. Od 2008 roku zanotowano łącznie siedem utonięć żeglarzy w trakcie żeglugi.

Na pewno niepokoją kolizje z szybkimi łodziami i skuterami. Rozwijanie przez nich dużych prędkości przy wzrastającym natężeniu ruchu na wodzie stwarza realne zagrożenie dla wszystkich wodniaków.

Przed nami nowy sezon 2021. Nie wiadomo co przyniesie, bo pandemia nie daje za wygraną i możliwe, że w kolejnym roku na Mazurach też będzie wypoczywać znacznie więcej osób niż w poprzednich latach. Miejmy nadzieję że odbędzie się to bez tragicznych w skutkach zdarzeń na wodzie. Obyśmy mogli w spokoju i relaksie spędzać mazurskie urlopy i cieszyć się z miło spędzonego czasu.

(Visited 648 times, 1 visits today)
Tagi: , , , , , , , , Last modified: 18 grudnia, 2020

Partnerzy serwisu

Zamknij