Reklama

Autor 21:54 Recenzje, Żeglarstwo

Właśnie zdjąłem z półki: „Mazury mojej młodości”

Właśnie zdjąłem z półki „Mazury mojej młodości” Stanisława Skoczenia. To piękna, nostalgiczna ballada o Mazurach z lat 1949-1953. Autor w pierwszym sezonie pływał z bratem własnoręcznie zbudowanym kajakiem. Potem, również zbudowaną samodzielnie żaglówką. Ludzi było mało, wolność wręcz pełna. Tym ciekawsze były spotkania z nielicznymi turystami. Jedna taka znajomość, później już tylko korespondencyjna, przetrwała ponad 60 lat.

W tym krótkim czasie czterech sezonów widać było, jak Mazury stają się coraz bardziej zagospodarowane, coraz więcej ludzi chciało poznawać tajniki żeglowania. To okres czterech lat beztroskiego eksplorowania tej krainy jezior, jeżeli oczywiście nie liczyć troski o pieniądze na powrót do domu, do Gliwic.

Ta niewielka książeczka wydana już kilka lat temu zdecydowanie godna jest polecenia wszystkim zakochanym w mazurskich szlakach.

Stanisław Skoczeń
„Mazury mojej młodości”
Wydawnictwo StaPis

(Visited 104 times, 1 visits today)
Tagi: , Last modified: 24 marca, 2022
Reklama

Partnerzy serwisu

Zamknij